Czwartek, 7 stycznia 2010

Przemówienie prezydenta po powołaniu członków NRR

Panowie Prezesi,
Szanowni Państwo,
 
Chciałbym przede wszystkim wyrazić swoją radość, że przyjęli Państwo propozycję członkostwa w Narodowej Radzie Rozwoju.
 
Reprezentują Państwo nauki ekonomiczne, prawne, społeczne; są wśród Państwa także praktycy, w szczególności praktycy sprawujący funkcje samorządowe – a samorząd w Polsce jest niezmiernie istotny. Reprezentują Państwo również związki zawodowe. Mają Państwo wielki, istotny dorobek życiowy i z tego właśnie dorobku chciałbym skorzystać – chciałbym ja, ale robię to w imieniu naszego kraju.
 
Wybór, który został dokonany nie jest oczywiście wyborem ostatecznym. Jestem przekonany, że poza Paniami i Panami, będą także jeszcze inne osoby – nie tylko te, które dzisiaj są nieobecne, a już do Rady zostały powołane i przyjęły zaproszenia do pracy w tym gremium.

Przed Radą staną istotne zadania. Myślę, że jej zaletą jest to, że reprezentują Państwo różne typy przekonań; że są osoby o przekonaniach zdecydowanie liberalnych, o przekonaniach, które bym określił jako bardziej etatystyczne; że są także osoby o poważnym doświadczeniu politycznym, oczywiście z okresu wolnej Polski. To wszystko czyni Radę ponadpolityczną w tym stopniu, w którym jest to możliwe. Dlaczego mówię, że „w tym stopniu, w którym jest to możliwe”? Jeżeli zajmujemy się fundamentalnymi sprawami naszego kraju – będę o tym jeszcze za chwilę mówił – to polityka wkracza tu sama. Na to żadnej rady nie ma, żadne zaklęcia tu nie pomogą. Ale raz jeszcze powtarzam: odmienność spojrzeń wynikających z odmienności profesji, ale także związana z różnymi przekonaniami, w myśleniu perspektywicznym jest niezmiernie potrzebna. W ten sposób staraliśmy się dobrać członków tego wysokiego zgromadzenia, w ten sposób będziemy dobierać i następnych. Naturalnie na sali są również osoby, które powinny być w składzie Rady, ale są moimi doradcami – a przyjęliśmy założenie, że takie osoby w skład Rady nie wchodzą. Będą jednak mogły uczestniczyć w jej obradach.
 
Raz jeszcze chciałbym najserdeczniej podziękować, że przyjęli Państwo moje zaproszenie. To dowód, że w Polsce można zorganizować coś, co nie ma oczywistego kształtu politycznego, w sensie grupy poglądów politycznych reprezentowanych przez członków danego gremium. Bardzo, ale to bardzo się z tego cieszę.
 
Chciałem też Państwa poinformować, że jak dotąd właściwie nikt nie odmówił członkostwa w tej Radzie, co traktuję jako dowód tego, że wśród polskich elit świadomość konieczności pracy nad perspektywiczną wizją rozwoju jest świadomością obecną, jest, można powiedzieć, świadomością silną, może nawet dominującą.
 

Serwis prezydent.pl używa plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie.