Piątek, 9 kwietnia 2010

Minister Stasiak o stosunkach z Litwą

Krzysztof Grzesiowski: Szef Kancelarii Prezydenta Rzeczpospolitej Władysław Stasiak. Dzień dobry, panie ministrze, witamy w Sygnałach.


Władysław Stasiak:
Dzień dobry, kłaniam się.


Myśmy pozwolili sobie użyć słowa, że to policzek dla polskiego prezydenta. Może lepszym słowem będzie zgrzyt, ale wszystko jedno, niesmak jest.


No pewnie, że jest. Bardzo zaskakująca decyzja sejmu litewskiego. I powiem panom, że to jest w ogóle taka bardzo dziwna sytuacja, dlatego że z jednej strony Polska i Litwa mają bardzo ścisłe, wspólne interesy na forum Unii Europejskiej i NATO i wydawałoby się, że nasze dwa kraje powinny właściwie we wszystkich sprawach występować razem. Co więcej, bardzo często Polska i Litwa przecież występowały, popierały się nawzajem, bardzo wyraźnie konkretyzowały i dostrzegały, bardzo podobnie dostrzegały problemy, które dotyczą całej Europy, Unii Europejskiej, bezpieczeństwa natowskiego, nasz głos brzmiał zupełnie jednolicie, na przykład w sprawach bezpieczeństwa energetycznego. Wiemy, że jesteśmy sobie nawzajem bardzo potrzebni w tych instytucjach, właściwie na wszystkich forach, a jednocześnie taki zgrzyt zupełnie niepotrzebny, jakby zupełnie nie biorący pod uwagę tego, że łączy nas bardzo głęboka wspólnota interesów i to nie tylko takich doraźnych. Zupełnie rzecz jakby nie biorąca tego... nie jakby, po prostu nie biorąca tego pod uwagę.


Czyli na forum różnych instytucji powinniśmy współpracować, ale jeśli chodzi o stosunki dwustronne, sytuacja układa się inaczej, bo to pisownia nazwisk to jest jedna sprawa, ale mamy problemy ze szkolnictwem polskim na Litwie, likwidowane są szkoły, jest problem ze zwrotem majątków, w tym przypadku ziemi Polakom.


Oczywiście to nie jest ta skala jak na Białorusi na szczęście, jednak jesteśmy w Unii Europejskiej i to nie jest tak głęboko patologiczna sytuacja jak na Białorusi, ale oczywiście nasi partnerzy litewscy powinni brać pod uwagę sytuację polskiej mniejszości zarówno jeśli chodzi o sprawy legislacyjne, jak i praktykę dnia codziennego. Jak powiadam, jeżeli mamy tak daleko idącą zbieżność interesów, wspólnotę celów, no to też powinno się z tego wyciągać wnioski dotyczące naszych relacji dwustronnych. Myślę, że jest to oczywiste i powinno być oczywiste.


Prezydent pytał w Wilnie wczoraj, o co chodzi, dlaczego tak się stało?


Pytał, pytał o to...


I jaką dostał odpowiedź?


Pytał o to. Co więcej, to jest sprawa parlamentu, nie pani prezydent. Spotkanie głównie dotyczyło spraw energetycznych. No i właśnie to jest ten cały paradoks sytuacji, że z punktu widzenia bezpieczeństwa energetycznego łączy nas bardzo wiele i musimy grać w jednej lidze. Z drugiej strony taka akurat sytuacja, zupełnie niepotrzebna. I szkodliwa.


Ale jednak się zdarzyła. I zdaje się, że niewiele w tej sprawie możemy zrobić. W końcu jest to suwerenna decyzja suwerennego parlamentu suwerennego państwa.


Jest, natomiast myślę, że możemy bardziej wykorzystywać instytucje unijne i tu jest pole do popisu myślę na forum unijnym do działania, do tłumaczenia, do tego, żeby przekonywać w tej sprawie.


Jutro ciąg dalszy obchodów 70. rocznicy katyńskiej, tym razem z udziałem pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Jak prezydent komentował to, co wydarzyło się podczas środowych uroczystości w obecności premierów Polski i Rosji?


Dobrze, że byli premierzy, dobrze, że był pan premier Putin. Myślę, że o przełomie będziemy mogli mówić wtedy, kiedy pojawią się takie czytelne znaki tego, że sytuacja radykalnie się zmienia. Katyń to jest miejsce szczególne i zbrodnia katyńska ma wymiar szczególny. Pamiętajmy, że zbrodnia katyńska to jest coś, co było jednym z takich filarów PRL–u, to kłamstwo katyńskie. Na tym oparto taki cały system zakłamania, znieprawiania, fałszowania. Dzisiaj to trzeba wszystko odwrócić, trzeba przywrócić naturalną kolej rzeczy. Każdy hołd oddany ofiarom Katynia, każdy hołd oddany prawdzie, tak bym to powiedział, jest czymś wręcz koniecznym. Ale prawda jest w tej sprawie jedna – nie można jej dzielić, bo ona jest bardzo wyraźna, bardzo jednoznaczna. Zbrodnia katyńska ma charakter zupełnie wyjątkowy, to rzeczywiście zbrodnia wojenna, zbrodnia ludobójstwa. Ale to jest też tak, że zbrodnia katyńska może służyć jako coś, co pozwoli przezwyciężyć problemy (...)

12»»»
Serwis prezydent.pl używa plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie.