Poniedziałek, 17 grudnia 2007

Spotkanie Przewodniczącego Prezydium Bośni i Hercegowiny z Prezydentem RP

17 grudnia 2007 r. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński spotkał się z przebywającym w Polsce z wizytą oficjalną Przewodniczącym Prezydium Bośni i Hercegowiny Željko Komšiciem.

W godzinach popołudniowych odbyła się ceremonia oficjalnego powitania na dziedzińcu Pałacu Prezydenckiego. Później nastąpiła rozmowa w cztery oczy Prezydentów oraz rozmowy plenarne delegacji pod przewodnictwem obu głów państw. Prezydent Lech Kaczyński przyjął również zaproszenie do złożenia wizyty w Bośni i Hercegowinie.

Podczas wspólnej konferencji prasowej Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej powiedział:

„Mieliśmy z Panem Przewodniczącym, Panem Prezydentem – w Bośni i Hercegowinie jest prezydent kolektywny, ale przewodniczy w tej chwili Prezydium właśnie pan Komšic – bardzo długą rozmowę w cztery oczy, ponad godzinną, która dotyczyła przeglądu sytuacji przede wszystkim, jeśli chodzi o Bośnię i Hercegowinę i różne uwarunkowania związane z tym krajem, jego strukturą, jego sąsiadami, ale także z całą sytuacją na Bałkanach, a w szczególności, jeśli chodzi o problem Kosowa. Rozmowa była niezwykle interesująca, to po pierwsze, przyjacielska – to po drugie. Charakteryzowała się też bardzo dużą jednością poglądów.

Polska jest zdania, przynajmniej takie zdanie reprezentowała do niedawna, że dla Bośni i Hercegowiny, a także dla innych krajów położonych w tym regionie, dla NATO, dla Unii Europejskiej – powinno być zielone światło. Zresztą posiedzenie Rady Europejskiej z marca 2007 roku potwierdziło jakby ten kierunek myślenia, nie tylko w naszym kraju, ale i w Europie. Bośnia i Hercegowina jest w sposób oczywisty zainteresowana, zależna przynależnością do NATO, do Unii Europejskiej, a Polska Bośnię i Hercegowinę w tych zamiarach popiera. Nie jest to postawa nowa, ale należy ją podkreślić. Jest to element konsekwentnej postawy Polski związanej z tym, że włączenie do Unii Europejskiej najpierw 10 państw a następnie jeszcze Bułgarii i Rumunii nie może oznaczać zamknięcia poszerzania Unii Europejskiej, a także drugiego stwierdzenia, rzeczy oczywistej skądinąd, że Pakt Północnoatlantycki jest bardzo sprawnym narzędziem czegoś, co jeszcze półtora roku temu określiłem jako „eksport stabilizacji”. Nie ma w tej chwili na świecie lepszego eksportera. Natomiast, jeśli chodzi o Bośnię i Hercegowinę, kraje o skomplikowanej strukturze wewnętrznej, a także inne kraje Bałkanów Zachodnich, to właśnie potwierdzenie stabilizacji jest tam wielką potrzebą. Oczywiście, tą potrzebą jest też rozwój, rozwój gospodarczy, i tutaj Polska powinna zrobić nieco więcej, niż teraz, w szczególności, jeśli chodzi o poszerzenie zakresu współpracy gospodarczej i inwestycje, ale dla rozwoju gospodarczego utrwalenie stabilizacji jest też potrzebne. Proszę pamiętać, że proces stabilizacji w Bośni i Hercegowinie i innych krajach tego regionu zrobił olbrzymi postęp w ciągu ostatnich lat. To też należy podkreślić.

Ja także z radością przyjąłem zaproszenie do odwiedzenia Bośni i Hercegowiny. Myślę, że w przyszłym roku tego rodzaju wizyta będzie możliwa i będzie ona kolejnym dowodem na nasze bardzo dobre relacje. Zrobiliśmy pewien postęp, są już ambasady. Mam nadzieję, że umowy, o których przyspieszeniu Pan Prezydent mówił, zostaną podpisane w stosunkowo krótkim czasie. To jest sprawa rządu, a one są potrzebne.

Myślę, że Polska w ramach Unii będzie tym krajem, który się będzie się zachowywał tak, jak Pan Prezydent postulował, czyli po prostu tak, jak życzliwy człowiek. Bo Polska Bośni i Hercegowinie jest bardzo życzliwa”.

W godzinach wieczornych odbędzie się oficjalny obiad wydany przez Prezydenta RP na cześć Przewodniczącego Prezydium Bośni i Hercegowiny.

Serwis prezydent.pl używa plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie.