Władzę Trybunału należy powierzać ludziom doświadczonym

Piątek, 29 grudnia 2006

29 grudnia 2006 r. w Pałacu Prezydenckim nowowybrana przez Sejm sędzia Trybunału Konstytucyjnego prof. Teresa Liszcz złożyła wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego ślubowanie.

Podczas uroczystości Prezydent RP powiedział m.in.:

„Panowie Prezesi, Senatorowie, Panie i Panowie Ministrowie, Szanowna Pani Sędzio – ale przede wszystkim Szanowna Pani Profesor, od minuty dosłownie Pani Sędzio Trybunału Konstytucyjnego, Trybunał, zgodnie z Konstytucją Rzeczypospolitej, zmienia skład nie co kilka lat w całości, tylko tak, jak upływają dziewięcioletnie kadencje poszczególnych członków tego Trybunału. Ostatnio parlament wybrał panią profesor na stanowisko sędziego. Sądzę, że dokonał wyboru niezwykle trafnego. Był to wybór, jak w wielu innych przypadkach, nie o charakterze politycznym – zarówno przedstawiciele partii rządowych jak i opozycyjnych wsparli panią sędzię Teresę Liszcz i myślę, że nie było tu pomyłki. Pani profesor reprezentuje dziedzinę, która była kiedyś reprezentowana w Trybunale przez nieżyjącego już niestety profesora Kolasińskiego. Dziedzinę niezmiernie ważną. Dziedzinę, którą przed wielu, wielu laty jeden z założycieli, twórców nie tyle prawa pracy, co nauki prawa pracy, profesor Maciej Święcicki, nazwał „prawem dnia powszedniego”. Dzisiaj może nie ma mody na to prawo, ale to nie zmienia faktu, że jest to dziedzina niezmiernie wręcz potrzebna, że w dalszym ciągu w Polsce mamy miliony pracowników, w dalszym ciągu ogromna ilość polskich rodzin utrzymuje się z pracy najemnej swych matek i ojców, i że taki stan rzeczy dotyczy nie tylko naszego kraju, ale i całej Europy, całego świata. Nie można zapoznawać tej niezwykle ważnej dziedziny, jaką jest prawo pracy i niezmiernie się cieszę, że taki fachowiec, jak Teresa Liszcz, znalazł się w składzie Trybunału Konstytucyjnego.

Trybunał Konstytucyjny ma funkcje specyficzne – nieprzypadkowo nazywa się Trybunałem a nie sądem, ponieważ jego zadania, choć generalnie i bez wątpienia związane z trzecią władzą, są odmienne. Trybunał nie orzeka (lub w każdym razie orzeka w wyjątkowych jedynie sytuacjach) w konkretnych sprawach. Sprawdza na co dzień zgodność prawa z najwyższym źródłem prawa Rzeczypospolitej – Konstytucją, zgodność rozporządzeń z ustawami. Inaczej mówiąc, sprawdza, czy normy generalne, abstrakcyjne niższego rzędu są zgodne z takimi samymi normami, czyli generalnymi i abstrakcyjnymi, rzędu wyższego. To niezwykle istotne zadanie, a wziąwszy pod uwagę, że prawo jest dziedziną wiedzy nie o charakterze ścisłym, a reguły wykładni w trakcie rozwoju historycznego i zresztą samo pojęcie fenomenu, jakim jest prawo, bardzo często się zmieniały i do dzisiaj są sporne. Wszystko to powoduje, że władza Trybunału jest władzą olbrzymią i należy ją powierzać ludziom sprawdzonym i doświadczonym. Sprawdzonym jako prawnicy, ale też często sprawdzonym w innej dziedzinie. I nie jest przypadkiem ani nie jest niczym złym, że w Trybunale Konstytucyjnym zasiadają osoby, które przedtem funkcjonowały nie tylko w zawodzie adwokackim, ale także w kierowniczym, jak pan sędzia Hermeliński, że byli posłami lub senatorami – jak pan prezes Stępień i pan prezes Niemcewicz. Inaczej mówiąc, że były to osoby o olbrzymim życiowym doświadczeniu. To samo dotyczy pani profesor, która poza tym, że od wielu lat uprawia naukę prawa pracy, była w życiu zarówno posłem jak i senatorem, i była nim niejeden raz. To nie osłabia jej pozycji jako sędziego Trybunału – odwrotnie, to ją wzmacnia. Dlatego też szczególnie chciałem pogratulować pani profesor powołania na zaszczytną funkcję sędziego, życzyć wysokiego najlepszego i raz jeszcze wyrazić radość, że koleżanka z branży została członkiem Trybunału. Najserdeczniej gratuluję.”

wstecz
Serwis prezydent.pl używa plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie.