Wtorek, 9 kwietnia 2013

Wystąpienie prezydenta na dorocznym Zgromadzeniu Ogólnym Sędziów Trybunału Konstytucyjnego

Szanowny Panie Prezesie,
Szanowni Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego,
Pani Marszałek, Panie Marszałku, Panie Premierze,
Wszyscy Szacowni Goście!
 

Pan Prezes dziękował nam za przybycie do Trybunału, opowiadając bardzo sympatyczną anegdotę o pierwszym pobycie prezydenta Lecha Wałęsy w Trybunale. Chcę powiedzieć, że to oczywiście jest zawsze dobra okazja do nauki o państwie, ale dzisiaj jest to również szansa na wspólną refleksję nad sprawami najważniejszymi dla państwa polskiego, także dla sytemu prawnego naszego kraju.

 

Chcę podziękować za zaproszenie na doroczne Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego, bo to jest dobra okazja do wspólnej refleksji także nad funkcjonowaniem Konstytucji, która jest fundamentem naszego ustroju, naszego państwa już od 16 lat. Ta wspólna refleksja jest ważna nie tylko z punktu widzenia lepszego stosowania i budowania prawa, budowania państwa, ale także z punktu widzenia umacniania mechanizmów demokratycznych, umacniania naszego wewnętrznego przekonania, że państwo należy budować w zgodzie z fundamentem, jakim jest Konstytucja. To jest ważne o tyle, że przecież wiemy doskonale, że demokracja jest ustrojem żywym. Konstytucja jest niezmienna, ale jej rozumienie podlega wspólnej refleksji, dyskusji.

 

Demokracja jest ustrojem żywym i podlega dynamice politycznych zmian, także czemuś, co można by określić mianem wymiany pokoleniowej. Każde pokolenie trochę na nowo musi tłumaczyć nie tylko zawiłe mechanizmy systemu prawnego, ustroju, ale także mechanizmy funkcjonowania państwa i społeczeństwa, funkcjonowania mechanizmów demokratycznych.

 

W polskiej mentalności, w moim przekonaniu, nadal są obecne dwie przeciwstawne tradycje, istotne pod tym względem. Tradycje, które rozwijają się do pewnego stopnia równolegle i pojawiają się wciąż na nowo w dyskursie publicznym, w praktyce funkcjonowania całej sfery politycznej, także budowania prawa. Nadal, w moim przekonaniu, jesteśmy rozpięci pomiędzy dwoma bardzo różniącymi się od siebie praktycznymi zrozumieniami relacji: władza – państwo – jednostka. Pierwsze można by określić: „Nie król u nas rządzi, ale prawo”. Ta zasada zapisana w staropolskiej maksymie jest właściwa nie tylko tradycji oświeceniowego liberalizmu, ale sięga wprost do źródeł starożytnych. To przecież w Polityce Arystotelesa, będącej wymowną wykładnią demokracji ateńskiej, na pytanie „Kto powinien rządzić?”, pada w końcu odpowiedź, że „prawa właściwie ujęte”. Historia europejskiej demokracji jest w pewnym sensie historią tego starania o właściwe ujęcie prawa.

 

I jest druga, przeciwstawna tendencja, stale dająca o sobie znać. To jest swoiste liberum veto. Obok szacunku dla prawa, wolności, demokracji mamy też tę drugą tradycję – poklasku dla pełnej, niczym nieskrępowanej wolności, uruchamiającej silny egoizm i mylne przeświadczenie, że indywidualizm to permisywizm, że indywidualizm i wolność jednostki polega na robieniu, co się komu podoba – bez szacunku dla rad, głosu i potrzeb drugiego człowieka, bez dialogu z drugą osobą, bez uwzględniania w stopniu wystarczającym racji służących wspólnocie, także wspólnocie państwowej. Warto zauważyć, że być może jesteśmy na etapie szczególnym, kiedy tradycyjne liberum veto, polskie liberum veto z wieku XVII i XVIII, zyskuje nowe treści ze względu na nową sytuację, w której stoi Polska, całe społeczeństwo. Istotne jest zrozumienie i wyważenie, gdzie kończy się szkodliwe liberum veto, a zaczyna się prawo jednostki do zabezpieczenia swoich interesów. To jest ważne na gruncie dążenia do pełnej jedności, pełnego uwzględnienia zgody wszystkich na przykład na gruncie mechanizmów Unii Europejskiej, w której funkcjonujemy. Jest jednak zawsze ważna różnica między niefrasobliwym egoizmem a prawem do własnego odrębnego zdania.

 

W moim przekonaniu obie te tradycje wytyczają środek polskiej drogi demokratycznej i inspirują do refleksji. Niezbędne jest więc pogłębianie kultury prawnej, tak by wolność była zawsze pojmowana jako wolność w granicach prawa. Z Konstytucji czerpiemy, jak to prawo rozumieć, szanować i stosować – nawet wtedy, kiedy oznacza to konieczność daleko idących ograniczeń, daleko idących utrudnień w praktycznym funkcjonowaniu całego systemu państwa, także sfery politycznej. Warto by upowszechniać rozumienie Konstytucji nie tylko jako zbioru najważniejszych norm prawnych, lecz także jako fundamentu naszej wspólnoty obywatelskiej, ważnej tak samo jak wspólnota narodowa. Ciągłość linii orzeczniczej Trybunału i spójność rozwijanej tutaj koncepcji składa się na polski dorobek konstytucyjny. Dzięki orzecznictwu Trybunału Konstytucja jest nie tylko wzorcem o charterze formalnym, ale również wzorcem tego, co słuszne i konieczne z punktu widzenia nadrzędnych wartości ustrojowych.

 

Zgodnie z tradycją tych spotkań chciałbym pokazać pewne procesy i zjawiska, omawiając orzeczenia Trybunału w minionym, 2012 roku. Wybrałem trzy, które wydały mi się szczególnie warte podkreślenia.

 

Dokonując oceny ustaw, Trybunał staje często przed bardzo trudnym zadaniem ważenia różnych wartości chronionych Konstytucją. Chcę w tym miejscu przywołać wyrok Trybunału z 19 grudnia 2012 roku, dotyczący waloryzacji emerytur. Przypominając, że waloryzowanie świadczeń emerytalno-rentowych jest częścią konstytucyjnego prawa do zabezpieczenia społecznego, zwrócili Państwo uwagę na to, że ustawodawca ma znaczną swobodę w kształtowaniu mechanizmu waloryzacji. Może zatem wybrać rozwiązania, które uzna za optymalne z punktu widzenia potrzeb obywateli, a jednocześnie wymogów ekonomicznego rozwoju kraju. Dziękuję za takie zaakcentowanie tej kwestii – wiem, że nie było to łatwe  i nie jest to proste – że zasada sprawiedliwości społecznej powinna być uwzględniana na równi z aktualnymi możliwościami finansowymi państwa. To Trybunał wskazał, że stabilność finansowa państwa jest też istotną wartością. Stanowi warunek sprawnego działania i społecznego bezpieczeństwa i właśnie tej fundamentalnie ważnej szansy na to, że będzie co dzielić, że będzie co wypłacać.

 

Znaczące są też, w moim przekonaniu, decyzje Trybunału dotyczące ochrony praw jednostki. Obserwowałem z ogromną uwagą, jak Trybunał oceni jeden z przepisów dotyczących tymczasowego aresztowania – nie tylko ze względu na własne skojarzenia w tym zakresie, ale po prostu jako istotny problem w każdym społeczeństwie demokratycznym. Uznali Państwo ten przepis za niezgodny z Konstytucją, ponieważ z powodu braku precyzji narażał osoby, którym nadal przysługuje domniemanie niewinności, na długie i nieprzewidywalne rygory. Duże znaczenie dla opinii publicznej miał także wyrok w sprawie zasad określających użycie środków przymusu i broni palnej. Możliwość zastosowania takich środków wobec jednostki najdalej ingeruje w jej konstytucyjnie chronioną wolność, a nawet nietykalność osobistą. Zasługuje na uznanie wyraźne pouczenie przez Trybunał: przepisy tego rodzaju wymagają precyzyjnego uregulowania na poziomie ustawowym. Ustawodawca nie może przekazać takiej kompetencji władzy wykonawczej.

 

W minionym roku Trybunał kilkakrotnie badał również normy dotyczące kompetencji prezydenta. Dotyczyło to zagadnień związanych z powoływaniem sędziów oraz nadawaniem obywatelstwa polskiego. Wysoko cenię te orzeczenia. Prezydentura III RP to urząd, który wciąż podlega kształtowaniu. Bieżące doświadczenia ujawniają kolejne istotne potrzeby. Trybunał, orzekając w tych sprawach, rozstrzyga, jak nie naruszając systemu praw, umacniać autorytet tego ważnego urzędu w nowoczesnym, demokratycznym państwie polskim.

 

Cieszę się, że zdecydowana większość prezydenckich wniosków uzyskała akceptację Trybunału. Życzę Państwu, życzę także sobie i Polsce, byśmy jak najrzadziej mieli podstawy do tego, by uchylać jakiekolwiek efekty prawodawczych prac w Polsce. Generalnie liczne zdania odrębne do wyroków wskazują jednak, że także w samym Trybunale istnieje żywa dyskusja o Konstytucji i o jej stosowaniu w zmieniających się uwarunkowaniach, w zmieniającej się rzeczywistości. I to też jest istotna zdobycz, że dzisiaj można o tym mówić spokojnie, że są różne opinie. Z punktu widzenia edukacji społeczeństwa jest to wartością samą w sobie.

 

Chciałbym Państwa zapewnić, że przykładam dużą wagę do projektu ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, który, korzystając z uprawnień prezydenta, miałbym złożyć – niejako w Państwa imieniu – do laski marszałkowskiej. Wiem, że liczą Państwo na moje wsparcie w tej sprawie, ja również bardzo chciałbym wypełnić Państwa oczekiwania w tym zakresie. Chcę zapewnić, że zgodnie z przyjętą przeze mnie zasadą, trwają konsultacje w tej sprawie z klubami parlamentarnymi. Wszelkie decyzje mogą zostać podjęte po ich zakończeniu. Mówiąc wprost – nie ma powodu, żeby nie mówić o tym – chodzi o to, żeby w ramach konsultacji uzyskać pewność, że projekt ustawy może zyskać bezpieczną większość w parlamencie, gdyż ustawy, które dotykają kwestii fundamentalnych dla Państwa, muszą być jak najszerzej akceptowane i powinny być przyjmowane w jak najdalej posuniętym konsensusie politycznym.

 

Oczywiście mam świadomość, że istnieją rozbieżności ocen tego projektu ze strony Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego. Te kwestie również są elementem konsultacji z klubami parlamentarnymi. Są wątpliwości także w klubach parlamentarnych. Trzeba je rozwiać poprzez nie tylko konsekwentne konsultacje, także bezpośrednie omawianie kwestia po kwestii. Chciałem zapewnić, że tu w dużym tempie postaramy się, aby te konsultacje się zakończyły i w trybie już bezpośrednich relacji z Panem  Prezesem zastanowimy się, w jaki sposób można jak najszybciej rozwiązać sprawy, na które Trybunał Konstytucyjny oczekuje.

 

Proszę Państwa, to tyle kwestii różnej natury. Proszę przyjąć serdeczne podziękowania i serdeczne życzenia skutecznej, dobrej pracy na rzecz utrzymania znaczenia tego fundamentu polskiego państwa, jakim jest Konstytucja. Dziękuję bardzo.

 

 

Serwis prezydent.pl używa plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie.