Poniedziałek, 13 grudnia 2010

Prezydent: Nie zmieniam oceny ws. gen. Jaruzelskiego

Prezydent Bronisław Komorowski

Prezydent pytany o słowa Jarosława Kaczyńskiego, że zaproszenie dla Jaruzelskiego to sygnał dla wymiaru sprawiedliwości, by nie skazywać generała w procesach dotyczących m.in. wydarzeń Grudnia '70, powiedział: "Takie opowieści może snuć ktoś, kto albo nie zna realiów ustroju państwa polskiego i nie wie, że są prokuratura i sądy niezależne, albo ma swoje własne złe doświadczenia, tzn. akceptował używanie prokuratury czy sądów do realizacji jakiś własnych zamysłów politycznych".

 

- Mogę powiedzieć tyle, że i za czasów rządu PiS-owskiego, w czasach, kiedy PiS miał premiera, i prezydenta nie odnotowano żadnego postępu w zakresie czegoś, co jest elementem przyzwoitości w demokracji, to znaczy nie odnotowano żadnego istotnego postępu w sprawie śledztw prokuratorskich związanych z przestępstwami okresu stanu wojennego - podkreślił Bronisław Komorowski.

 

- A więc zanim się będzie tego rodzaju sądy wygłaszało publicznie, to należy się samemu uderzyć bardzo mocno w pierś i wytłumaczyć, dlaczego także w tym czasie nie było żadnego postępu. Ja nad tym ubolewam, ale szanuję niezależność prokuratury i sądu - oświadczył prezydent.

 

- Nie jestem przełożonym ani prokuratora ani sądów, więc mogę powiedzieć tylko, czego chciałbym. Chciałbym, żeby sprawa od strony odpowiedzialności nie politycznej, ale od strony odpowiedzialności karnej była doprowadzona do końca. Ale jak powiedziałem, tutaj niech się każdy były prezydent i były premier sam z tym problemem mierzy - powiedział Bronisław Komorowski.

 

Na pytanie o wypowiedź byłego prezydenta Lecha Wałęsy, który stwierdził w poniedziałek, że trzeba rozliczyć stan wojenny, ale dziś jest jeszcze za dużo emocji, żeby to zrobić sprawiedliwie i dobrze, odparł: "Myślę, że pan prezydent Wałęsa ma wiele racji, bo szczególnie dla naszego pokolenia jest to kwestia wywołująca emocje, tyle że państwo polskie nie może być rozszarpywane przez emocje. Zgadzam się z panem prezydentem Wałęsą, że te emocje będą wygasały chyba razem z naszym pokoleniem, jak będzie odchodziło. Jednak oprócz tego współczesne państwo polskie musi żyć pewną racjonalnością, a nie tylko emocjonalnością".

 

Prezydent zaznaczył, że racjonalność podpowiada, że trzeba działać na rzecz zabliźniania, a nie rozdrapywania ran z tamtego okresu. - Jeszcze raz mówię, to nie ma nic wspólnego z kwestiami procesowymi czy prokuratorskimi. To jest zupełnie odrębna kwestia - podkreślił Bronisław Komorowski. - Ale oprócz ulegania emocjom natury historycznej, potrzebna jest jeszcze państwu polskiemu i społeczeństwu polskiemu zdolność do życia ze sobą razem, w ramach jednego państwa, jednego społeczeństwa, jednego narodu, pomimo trudnej historii - oświadczył prezydent.

 

- Jeżeli państwo polskie i społeczeństwo polskie, kościół polski mógł doprowadzić do pojednania polsko-niemieckiego, to co, nie warto spróbować doprowadzić do pojednania polsko-polskiego? - pytał Bronisław Komorowski. (PAP)

 

«««   123
Serwis prezydent.pl używa plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie.