Menu rozwijane

22 września 2022

Michał Adamczyk, TVP: Jesteśmy w Nowym Jorku, gdzie trwa 77. sesja Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych. Gościem „Wiadomości” jest Prezydent Andrzej Duda. Dzień dobry w Nowym Jorku, dobry wieczór w Polsce, Panie Prezydencie.

Prezydent RP Andrzej Duda: Dzień dobry w Nowym Jorku, w porywach nowojorskiego wiatru, i dobry wieczór w Polsce. Bardzo dziękuję za zaproszenie, Panie Redaktorze.

Tak, rozpadało się nam tutaj, w Nowym Jorku.

Panie Prezydencie, wiodącym tematem tego szczytu jest – oczywiście – wojna na Ukrainie. Jaki sygnał płynie dziś z Nowego Jorku do Kijowa? Czy poza słowami wsparcia są jakieś konkretne, nowe pomysły, propozycje?

Przede wszystkim płynie bardzo ważny sygnał o tym, że to wsparcie dla Ukrainy jest stabilne. Że tutaj nikt nie mięknie ze strachu przed różnymi groźbami wysyłanymi przez Rosję, przez choćby Prezydenta Władimira Putina w jego ostatnim wystąpieniu, przed tą mobilizacją, którą zapowiedział w Rosji – która zresztą w samej Rosji budzi, jak widać w mediach, wielkie emocje i protesty.

W związku z tym – co dla nas ogromnie ważne w naszej części Europy – Ukraina nadal może liczyć na wsparcie, przede wszystkim amerykańskie. Ale generalnie tutaj jest pełna mobilizacja, by wspierać Ukrainę aż do zwycięstwa.

A ma Pan poczucie takie, Panie Prezydencie, że ten szczyt może zmienić nastawienie niektórych krajów świata do Rosji, do wojny na Ukrainie? Bo przecież nie jest tajemnicą, że są takie kraje – głównie w Ameryce Łacińskiej, w Afryce – które mają poprawne relacje z Rosją, a niektóre nawet bardzo dobre.

Tak, ale uważam, że w jakimś sensie przywódca rosyjski popełnił błąd, sugerując zagrożenie nuklearne. Dlatego że reakcja – przynajmniej takie jest wrażenie w tej chwili – była wręcz przeciwna. To znaczy kraje, które do tej pory były bardzo ostrożne w swoich stanowiskach i w swoich wypowiedziach na temat Rosji, tym razem zdecydowanie zamarły w zdumieniu, że do takich sugestii posuwa się rosyjski przywódca, Władimir Putin.

Chcę powtórzyć jeszcze raz: wsparcie dla Ukrainy jest stabilne, absolutnie, w moim przekonaniu, nie osłabło przez tę sytuację, z którą w tej chwili mamy do czynienia – przez tę częściową mobilizację w Rosji, przez zapowiedzi jakichś tam rosyjskich działań w perspektywie może ofensywnych, bo taka może być sugestia wynikająca z samego faktu tej mobilizacji. Nie, wręcz przeciwnie – jest determinacja do tego, by bronić wolnej, niepodległej, suwerennej Ukrainy, wspierając tych, którzy bronią jej dzisiaj.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapowiedział powołanie przed ONZ specjalnego trybunału do osądzenia zbrodni rosyjskich. Czy Pana zdaniem ten pomysł rzeczywiście doczeka się realizacji?

Jakiś pomysł musi się doczekać realizacji. Albo to będzie odpowiedzialność karna przed trybunałami, które dzisiaj są i które dzisiaj działają na świecie, m.in. przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym, albo musi to być odpowiedzialność przed specjalnym trybunałem dedykowanym – tak jak to było w przypadku, historycznie patrząc, innych wielkich zbrodni wojennych.

Ale co jest bardzo ważne – akcentowałem to też przedwczoraj w moim wystąpieniu na forum ONZ – ta odpowiedzialność musi być wyegzekwowana. To kwestia odpowiedzialności świata za to, by nie dać przyzwolenia przyszłym zbrodniarzom do tego, by mieli poczucie, że mogą bezkarnie popełniać zbrodnie. Te muszą być ukarane zdecydowanie.

Jest Pan w stałym kontakcie z Prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Czego dziś najbardziej potrzebuje Ukraina? Czy ta pomoc, którą otrzymuje, jest wystarczająca, czy też nie?

Sygnał płynący z Ukrainy – i do mnie osobiście od Pana Prezydenta Zełenskiego, od Wołodymyra – jest ten sam od miesięcy: broni, broni, broni i jeszcze raz broni. Ukraina potrzebuje broni. Ludzie są zdeterminowani, obrońcy są absolutnie bohaterscy, ogromnie wysokie jest morale Ukraińców, ukraińskiej armii, ochotników – ale potrzebują broni.

Dostali już wiele tej supernowoczesnej broni, to dzięki temu możliwa jest ta ukraińska ofensywa i to dzięki temu – m.in. dzięki naszym Krabom i naszym czołgom, które wysłaliśmy na Ukrainę – udało się zatrzymać rosyjską ofensywę, a teraz udaje się ją odpierać.

Ale ta broń jest używana z ogromną częstotliwością, jest poddana tam rzeczywiście gigantycznemu obciążeniu – to wszystko relacjonował mi Prezydent Zełenski, kiedy ostatni raz byłem w Kijowie. Są to obciążenia, które wielokrotnie przekraczają nawet założenia producentów. Więc także dla naszych haubic Krab test jest bardzo poważny. Nasz producent powinien uważnie notować wszystkie uwagi zgłaszane przez stronę ukraińską co do funkcjonowania tego sprzętu. Ale Ukraina potrzebuje tego sprzętu jeszcze więcej.

06__Andrzej_Duda_wywiad_TVP_20220922_JS__0111.jpg [505.35 KB]

Panie Prezydencie, komentatorzy zwracają uwagę na to, że największymi sojusznikami Ukrainy są dzisiaj Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Polska. Czy tak jest w istocie?

O tym też mówił mi Wołodymyr Zełenski w czasie naszych rozmów – i ostatnio, i już wcześniej – bo rzeczywiście jesteśmy w absolutnej awangardzie pomocy Ukrainie. To dobrze. Bo w naszym interesie jest to, żeby Ukraina się obroniła, żeby Rosja została zatrzymana, żeby rosyjska inwazja została odparta. Tego w Polsce nikomu nie trzeba tłumaczyć, na czym ten nasz interes polega.

Ale przede wszystkim też dziękowałem Panu Prezydentowi Stanów Zjednoczonych Joe Bidenowi za politykę, którą realizuje tutaj, w Stanach Zjednoczonych – za politykę systematycznego wsparcia dla Ukrainy, za kolejne decyzje, także te, które są w Kongresie. Więc to jest także wdzięczność wobec amerykańskich kongresmenów, że te pieniądze na pomoc dla Ukrainy – także na pomoc właśnie militarną, sprzętową – są przez Stany Zjednoczone wykładane. To gigantyczne kwoty i dzięki temu Ukraina dzielnie stawia czoła ogromnej rosyjskiej armii.

Ale doskonale widzimy, że niektóre kraje ociągają się z tą pomocą. Największy kraj w Unii Europejskiej – Niemcy – tej pomocy udzielają, ale w sposób niewystarczający, zbyt wolny i w zasadzie nie widać szans na to, by to znacznie przyspieszyło.

No cóż, każdy kraj realizuje swoją politykę i – jak widać – każdy kraj ma też swoje interesy. Cóż, pamiętajmy, że Niemcy to Nord Steam 1, Nord Stream 2, to ogromne interesy realizowane wspólnie z Rosją, z Gazpromem. I dzisiaj trudno się dziwić, że urząd kanclerski ma problemy także z rosyjskim biznesem, żeby wspierać Ukrainę, kiedy rosyjski biznes tak naprawdę w ogromnej części pewnie jest za Rosją. Chciałby powrotu do business as usual i jest im obojętne – niestety, obawiam się – w ogromnej części, co się stanie z Ukrainą.

Nam nie jest to obojętne i cieszę się ogromnie, że nie jest też obojętne Prezydentowi Stanów Zjednoczonych i że nie jest obojętne uczciwym ludziom w Europie, także przywódcom. Chcę mocno podkreślić, że wśród władz niemieckich jest wielu ludzi, którzy starają się, żeby ta pomoc ze strony Niemiec była jednak jak największa. Ja także kilkakrotnie rozmawiałem na ten temat z samym Panem Kanclerzem. Ale sytuacja jest taka, jaka jest.

My w każdym razie pomagamy, Stany Zjednoczone pomagają ogromnie, Wielka Brytania pomaga i każda pomoc dla Ukrainy jest mile widziana. Powiem jako Prezydent Polski: ja do tej pomocy też nawołuję. Nawoływałem do niej także tu, w ONZ–ecie i w wywiadach, których udzielałem, także amerykańskim mediom. Jestem wdzięczny każdemu, kto dzisiaj wspiera Ukrainę, kto dzisiaj wspiera obrońców Ukrainy. Bo oni bronią także Polski i Europy.

Pan w swoim przemówieniu mówił o tym, że Rosja w przyszłości będzie musiała zapłacić za swoje zbrodnie na Ukrainie. Ten apel niektórzy odczytują jako nierozliczoną historię z czasów II wojny światowej, bo Niemcy nie wypłaciły nam reparacji. Słusznie odczytują?

Wie Pan, słusznie odczytują. Uważam, że jak jest szkoda, to powinna ta szkoda zostać naprawiona – nigdy tego nie ukrywałem. Myśmy ponieśli straszliwą, dramatyczną szkodę, zostaliśmy zniszczeni, Warszawa była zrównana z ziemią – nikt nam za to nie zwrócił.

Przecież myśmy nikogo nie atakowali. To nas zaatakowano, to nas napadnięto, to nas zniewolono, to nam odebrano państwo. Zrobiły to hitlerowskie, nazistowskie Niemcy wspólnie z sowiecką Rosją. Przede wszystkim Niemcy zadali nam największe straty i uczynili u nas największe zniszczenia. I dzisiaj w pierwszej kolejności domagamy się tego odszkodowania od Niemiec.

Szczerze mówiąc, dziwią mnie jakieś głosy oburzenia, bo chyba jest to normalne, że jeżeli ktoś coś komuś zniszczył, to powinien za to zapłacić.

No nie dla wszystkich normalne, dlatego że Niemcy mówią, że ten temat został zamknięty. I niektórzy politycy w Polsce – politycy Platformy Obywatelskiej – mówią, że ten temat rzeczywiście został już zamknięty.

Być może niektórym wydaje się, że został zamknięty. Więc grzecznie ich informuję, że nie został zamknięty i trzeba dochodzić tego, co nam się obiektywnie należy. To była straszliwa krwawica naszych ojców i dziadków – ta odbudowa Polski, odbudowa Warszawy, odbudowa potencjału także rodzinnego, tych wszystkich rodzin, które utraciły swoje domy, swoje korzenie i które na nowo musiały odbudowywać swoje życie. To sytuacja, w której w każdej polskiej rodzinie ktoś został zamordowany albo zginął w czasie II wojny światowej. Nikt nam za to nie zadośćuczynił.

Panie Prezydencie, wróćmy jeszcze na moment do samego szczytu. Bo wojna na Ukrainie powoduje też szereg innych problemów, kryzysów – to kryzys energetyczny, widmo poważnego kryzysu żywnościowego czy wreszcie rosnące ceny praktycznie na całym świecie. Zacznijmy od energetyki. Polska jest bezpieczna energetycznie? Jak Pan uważa i co należałoby jeszcze w tym zakresie zrobić, żeby była jeszcze bardziej bezpieczna?

Budujemy to bezpieczeństwo energetyczne od dłuższego czasu, zwłaszcza jeżeli chodzi o dostawy gazu do Polski. To każdy wie. W najbliższych dniach – dokładnie we wtorek – będziemy mieli inaugurację gazociągu z szelfu norweskiego przez Danię, przez Baltic Pipe do Polski. Więc to będą dostawy, które pełną parą będą szły od przyszłego roku. Działamy, budujemy interkonektory.

Można powiedzieć tak: akurat w tym wypadku Polak był mądry przed szkodą. I przed szkodą zaczęliśmy swoje działanie. Jesteśmy w o niebo lepszej sytuacji niż wiele krajów europejskich, zwłaszcza w naszej części Europy.

Natomiast kryzys energetyczny jest wszędzie. To był główny temat rozmów i w Londynie, kiedy spotkaliśmy się w czasie uroczystości pogrzebowych Jej Królewskiej Mości Elżbiety II, i tutaj, w Nowym Jorku, w kółko rozmawia się o tym. Są trzy główne tematy: kryzys energetyczny, inflacja – to samo jest wszędzie – i potencjalny kryzys żywnościowy w krajach rozwijających się w Afryce, w Azji, w Ameryce Południowej; wszędzie tam, gdzie fundamentalną kwestią były właśnie płody rolne, zboże z Ukrainy.

Ale Pan wielokrotnie w swoich przemówieniach zaznacza i podkreśla, że Polska jest bezpieczna żywnościowo.

Polska jest bezpieczna żywnościowo dzięki pracy naszych rolników, także dzięki tegorocznym zbiorom. Już kilkakrotnie dziękowałem za to rolnikom i jeszcze raz chcę wyrazić wdzięczność. Tak, to dzięki ich pracy mamy bezpieczeństwo żywnościowe.

Ale nie patrzymy tylko i wyłącznie na nas – dobrze, że my jesteśmy zabezpieczeni, chwała – musimy myśleć także o innych, musimy myśleć o naszych sąsiadach, a także o tych, którzy są również potencjalnym zapleczem dla naszego w przyszłości rozwoju, dla naszych firm.

Trzeba wspierać kraje Afryki. Rozmawiałem o tym ostatnio i w Nigerii, i na Wybrzeżu Kości Słoniowej, i w Senegalu w czasie mojej wizyty w zachodniej Afryce. Analizujemy te problemy, staramy się wspierać, współdziałamy z Sekretarzem Generalnym Organizacji Narodów Zjednoczonych, wspieramy działania Sekretarza Generalnego.

Proszę pamiętać, że spotykałem się z Sekretarzem Generalnym i rozmawiałem z nim właśnie o przygotowaniu do tych porozumień, które ostatecznie zostały zawarte w lipcu pomiędzy Rosją, Turcja i Organizacją Narodów Zjednoczonych, a także Ukrainą, Turcją i Organizacją Narodów Zjednoczonych na dostawy zboża z portu w Odessie i innych portów – i to się dzieje. My także mamy swój udział w osiągnięciu tych porozumień.

04__Andrzej_Duda_wywiad_TVP_20220922_JS__0086.jpg [512.24 KB]

Wiem, że ma Pan napięty plan, więc bardzo krótko na sam koniec. Panie Prezydencie, odbył Pan tutaj szereg spotkań, rozmów. Co z nich wynika? Czy może są jakieś konkrety? Jeśli tak, to jakie?

Wynika z nich właśnie to, że budujemy to prawdziwe spojrzenie na sytuację Ukrainy i na to, co dzieje się dzisiaj w naszej części Europy. Ale także jasno i wyraźnie mówimy, tak jak ja w swoim wystąpieniu: to nie jest regionalny konflikt, to nie jest konflikt, który będzie miał znaczenie tylko dla Ukrainy, dla Polski, dla naszych sąsiadów, dla państw bałtyckich, dla Słowacji, dla Węgier, dla Rumunii, dla Mołdawii – nie.

To jest konflikt, który swoimi skutkami – jak mackami – będzie oplatał, będzie rozprzestrzeniał się na cały świat, wszędzie tam, gdzie uderzy kryzys żywnościowy, i wszędzie tam, gdzie dzisiaj obserwowany jest kryzys energetyczny. A on obserwowany jest praktycznie wszędzie.

Więc zatrzymanie rosyjskiej agresji na Ukrainę jest dzisiaj interesem ogólnoświatowym. To nie jest dzisiaj tylko interes Ukrainy, to nie jest dzisiaj tylko interes Polski. I wszyscy w tym zakresie powinni współdziałać, aby zatrzymać rosyjski imperializm, aby nie pozwolić na powrót do tego, co znamy z czasów II wojny światowej i po II wojnie światowej – na rozszerzanie strefy wpływów, na niewolenie innych narodów.

Bardzo dziękuję, Panie Prezydencie. Gościem „Wiadomości” był Prezydent Andrzej Duda. I to tyle z deszczowego Nowego Jorku.

Może Cię zainteresować 77. sesja Zgromadzenia Ogólnego ONZ W Nowym Jorku o odbudowie Ukrainy Prezydent RP dla telewizji PBS: Ogłaszając mobilizację, Rosja pokazuje swoją słabość Nowy Jork. Wywiad dla TVN24 [CAŁOŚĆ]