Menu rozwijane

24 maja 2022

Witam Państwa bardzo serdecznie w Davos!

Bardzo się cieszę, że znowu możemy się tutaj spotkać, ponieważ ostatni raz widzieliśmy się w Davos, tuż przed pandemią koronawirusa. I to, że mogłem dzisiaj wrócić – chociaż nie tak jak normalnie w zimie, w styczniu, tylko prawie że w lecie, pod koniec maja, tutaj, do Davos, ale jednak na normalnie odbywające się Światowe Forum Ekonomiczne – to jest dla mnie dobry znak.

I chociaż, niestety, toczy się wojna na Ukrainie i napaść rosyjska na Ukrainę całkowicie dominuje obecne forum – trzeba sobie jasno powiedzieć, że jest to temat, który nawet jeżeli nie jest w tytule, to natychmiast pojawia się merytorycznie na każdym z paneli – to mimo wszystko wierzę, że świat sobie z tym poradzi. O tym właśnie tutaj dyskutujemy i to są te najważniejsze tematy.

Może Cię zainteresować Andrzej Duda na Forum Ekonomicznym w Davos [PL/EN]

O tym rozmawialiśmy na pierwszym panelu, w którym właśnie brałem udział – na temat spojrzenia na przyszłość świata i co się będzie działo. Dyskutowaliśmy o tym. Mówiłem właśnie o sytuacji na Ukrainie, o moich osobistych ocenach tej sytuacji, jak również potencjalnego wpływu, jaki agresja rosyjska na Ukrainę, wojna może wywrzeć nawet na najbliższą przyszłość Europy.

027_Andrzej_Duda_Davos_WEF_20220524_MBO20917.jpg [336.01 KB]

Bo mówiłem o problemach związanych z ukraińskim rolnictwem. Przecież ukraińskie rolnictwo zapewnia większość dostaw zbóż i oleju słonecznikowego chociażby do krajów północnej Afryki. O tym też dyskutowaliśmy w czasie tego pierwszego panelu otwierającego pierwszy dzień forum.

Miałem przed chwilą spotkanie z Przewodniczącym Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża, Panem Peterem Maurerem. Rozmawialiśmy o problemach – oczywiście – związanych z wojną na Ukrainie. Pan Przewodniczący dziękował mi za polski wkład i polską pomoc. Bo rzeczywiście Polska dzisiaj – jako kraj, który graniczy z Ukrainą – stanowi ogromne wsparcie dla działań Czerwonego Krzyża na Ukrainie.

Ale ja przede wszystkim pytałem, jaka jest sytuacja tam, gdzie przebywają dzisiaj przedstawiciele Czerwonego Krzyża. Przewodniczący poinformował mnie, że ma tam 750 ludzi, którzy cały czas, właściwie 24 godziny na dobę, pracują na obszarach najbardziej kryzysowych – w związku z czym bezpośrednio w styczności z linią frontu. Pytałem, jaka jest sytuacja.

Oczywiście również pytałem, jak wygląda sytuacja z jeńcami, przede wszystkim – nie ukrywam – pytałem o jeńców, którzy zostali wzięci przez Rosjan w Azowstalu. Jaki jest los tych żołnierzy? Czy Czerwony Krzyż ma ich pod swoją obserwacją i opieką? Nie mogę ujawniać szczegółów tej rozmowy, ale był to dla mnie ogromnie ważny temat, dlatego że wszyscy wiemy, że dzisiaj właśnie o nich martwi się świat. Jaki będzie ich los? Co zrobią Rosjanie?

024_Andrzej_Duda_Davos_WEF_20220524_MBO20876.jpg [257.45 KB]

Dlatego bardzo prosiłem Przewodniczącego – to mogę powiedzieć – by w szczególny sposób obserwowali tę sytuację, w szczególny sposób zabiegali o możliwości kontaktu z nimi i w przyszłości o potencjalną możliwość uwolnienia ich czy też wymiany za jeńców rosyjskich, którzy znajdują się dzisiaj w rękach Ukraińców.

To były takie najważniejsze elementy do tej pory. Dzisiaj – oczywiście – bardzo pracowity dzień tutaj: bilateralne spotkania z liderami regionu, dyskusje o Ukrainie, kolejne panele, które będą miały tutaj miejsce.

Ale dla mnie również ogromnie ważna sprawa: mamy dwa nasze punkty tutaj, w Davos, które są otwarte dla wszystkich uczestników – to Dom Polski i Dom Trójmorza. I też będą miały tam dzisiaj miejsce wydarzenia, będą tam spotkania liderów i przedstawicieli biznesu, tam będziemy również zachęcali do inwestowania w Polsce i zainteresowania się współpracą w ramach Trójmorza. Więc tutaj naprawdę dużo się dzieje.

Jest Pan Premier Mateusz Morawiecki, jest Pan Wicepremier Jacek Sasin, tak że tutaj ta praca polskiej dyplomacji i przedstawicieli polskiego biznesu trwa. Są przedstawiciele polskich banków. Pracujemy, wszyscy zachęcamy do inwestowania w Polsce, a jednocześnie zabiegamy o to, by Ukraina miała jak największe wsparcie w tej ogromnie trudnej sytuacji.

030_Andrzej_Duda_Davos_WEF_20220524_MBO17320.jpg [260.40 KB]

Panie Prezydencie, przyjechał Pan tutaj w zasadzie wprost z Kijowa. Czy Prezydent Zełenski podczas Pana wizyty w Kijowie prosił Pana o wsparcie Ukrainy tutaj, na miejscu? Czy Panowie Prezydenci uzgadniali te szczegóły właśnie podczas tej wizyty, o czym Pan Prezydent będzie tutaj rozmawiał także w imieniu Ukrainy?

Oczywiście, że rozmawialiśmy na ten temat. Ale chcę powiedzieć, że Pan Prezydent Wołodymyr Zełenski nie musiał mnie do tego namawiać. Sam mu powiedziałem, że wybieram się tutaj, że jest to dla mnie ważne miejsce, w którym właśnie będziemy rozmawiali na tematy przede wszystkim związane z tym, jaka będzie też przyszłość Ukrainy.

Bo jedno pytanie brzmi: jak zakończyć wojnę na Ukrainie. A więc nakłanianie do pomocy dla Ukrainy – z jednej strony, ale z drugiej – także do wsparcia polityki sankcji wobec Rosji. To jedna strona medalu.

A druga to już są działania, zabiegi o to, by pomoc dla Ukrainy na odbudowę była jak największa, jak najbardziej wydajna; która faktycznie pomoże odbudować Ukrainę jako państwo nowoczesne, w którym ludzie będą mogli na powrót żyć normalnie; a mam nadzieję, że lepiej, niż im się żyło do tej pory. Bo uważam, że Ukraińcom, którzy znaleźli się w tak tragicznej sytuacji, po prostu się to należy – żeby wspólnota światowa ich wsparła.

Choć, oczywiście, akcentuję bardzo mocno – to chcę podkreślić – że pieniądze na odbudowę Ukrainy przede wszystkim powinny pochodzić z reparacji wojennych od Rosji. To Rosja niszczy Ukrainę, to Rosja burzy budynki mieszkalne, to Rosja niszczy infrastrukturę na Ukrainie i to Rosja powinna zapłacić za jej odbudowę.

Może Cię zainteresować Davos. Panel Prezydentów Trójmorza

Panie Prezydencie, zbliża się sto dni od rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na Ukrainę, dziś mijają trzy miesiące. Jak Pan ocenia, czy dzisiaj to zaangażowanie wspólnoty międzynarodowej na rzecz Ukrainy jest większe, czy mniejsze niż w tych pierwszych dniach wojny? Także pytam w kontekście przyznania Ukrainie statusu kandydata do Unii Europejskiej. Gdzie Pan widzi przeszkody?

Odpowiedź na to pytanie nie jest taka prosta. Bo jeżeli porównamy to z pierwszymi dniami wojny, to powiemy: no oczywiście, że dzisiaj to zaangażowanie w sensie sprzętowym, pomocy militarnej, finansowej, humanitarnej jest większe, niż było w pierwszych dniach.

Bo cała wspólnota międzynarodowa przekonała się, że wojna jest rzeczywiście czymś dramatycznym i poważnym; że Rosja po prostu niszczy Ukrainę; że miliony ludzi uciekają z Ukrainy.

W tej chwili mamy w Polsce ponad 2 mln uchodźców z Ukrainy, których gościmy w naszym kraju. Ponad 3,5 mln przeszło przez naszą granicę. W związku z powyższym to są dzisiejsze realia. Cały świat to widzi i wie – w związku z tym ta pomoc rzeczywiście idzie.

Natomiast oczywistą sprawą jest też pewne zmęczenie. Przychodzi zmęczenie – już 90 dni codziennie mówi się o wojnie na Ukrainie. Niestety, dzieje się proces, który jest normalny, patrząc od strony społecznej, socjologicznej. Po prostu następuje pewne spowszednienie. Media coraz mniej się interesują, nie jest to już zwykle pierwsza pozycja w programach newsowych, tylko któraś kolejna.

Ale trzeba cały czas powtarzać, że to wsparcie jest potrzebne. Trzeba cały czas powtarzać, że Ukraina tej wojny przegrać nie może, bo będzie to tragiczne nie tylko dla naszej części Europy, ale obawiam się, że będzie to tragiczne również dla świata.

Znakomicie rozumieją to władze Stanów Zjednoczonych Ameryki. Proszę popatrzeć na decyzje podejmowane przez Kongres, proszę popatrzeć na decyzje, które podejmuje Joe Biden. Ameryka jako lider zdecydowanych działań pomocowych dla Ukrainy zdaje absolutnie swój egzamin.

Dzisiaj również Unia Europejska ten swój egzamin powinna zdać. Pomoc i militarna, i ekonomiczna dla Ukrainy powinna być większa – z jednej strony – ale także i pomoc polityczna. Dzisiaj Ukraina – a przede wszystkim Ukraińcy – potrzebują zdecydowanego politycznego sygnału otwarcia ze strony Unii Europejskiej jako wspólnoty Zachodu.

Oni walczą między innymi dlatego, że chcą być częścią wspólnoty Zachodu. O to toczy się ich walka, między innymi dlatego zostali napadnięci, że Rosja chce, aby to była ich strefa wpływów, a nie część wspólnoty Zachodu. Ukraińcy nie chcą być rosyjską strefą wpływów, chcą być częścią Zachodu. Dzisiaj Zachód powinien otworzyć przed nimi ramiona i powiedzieć „chodźcie, przyjmujemy Was, akceptujemy Was”.

Pierwszą taką formą, którą Zachód dzisiaj może zrobić, jest przyznanie Ukrainie w trybie natychmiastowym, jak najszybciej statusu państwa kandydującego do Unii Europejskiej. I to powinno się stać w najbliższym czasie.

026_Andrzej_Duda_Davos_WEF_20220524_MBO20904.jpg [314.66 KB]

Będzie Pan rozmawiał z przywódcami europejskimi o tym?

Ale oczywiście, cały czas na ten temat rozmawiamy. Razem z dziewięcioma Prezydentami napisałem list w tej sprawie, w którym zachęcamy do tego, w którym tłumaczymy tego powody. Mam nadzieję, że to się stanie. Pracujemy nad tym, pracuje nad tym także Pan Premier Mateusz Morawiecki, pracują nad tym także przywódcy innych państw, którzy rozumieją ten problem – zwłaszcza my tutaj, w naszej części Europy. O tym rozmawiałem z Panią Prezydent Słowacji Zuzaną Čaputovą. Działamy w tym zakresie.

Właśnie ta polsko–słowacka inicjatywa – tutaj Pan Prezydent też jakby ją podnosi. Z Prezydentami państw Zachodu także będzie tutaj Pan rozmawiał?

Tak, rozmawiamy o tym cały czas. To jest takie specyficzne miejsce, że tutaj głowy państw, ministrowie, ważni politycy europejscy i światowi mijają się na korytarzach. Nawet jeżeli nie mają ze sobą spotkania bilateralnego – takiego oficjalnego, że się siada w salce w obecności fotografów – to spotykają się na korytarzu i przez trzy minuty rozmawiają ze sobą czy to przechodząc, czy przy kawie. I ten temat pojawia się po prostu. Pojawia się wszędzie i na tym polega robienie polityki tutaj – że spotykasz się i cały czas omawiasz te tematy, które są dla ciebie ważne.

Czy Ukraina zyska status kandydata już w czerwcu, podczas szczytu unijnego?

Mam taką nadzieję.

A czy szybka ścieżka dla Ukrainy jest możliwa?

Mam taką nadzieję, że jest możliwa. Proszę też pytać o to Pana Premiera. To Pan Premier reprezentuje nasz kraj w Radzie Europejskiej i jest tutaj także po to, żeby właśnie o to zabiegać.

Panie Prezydencie, to jeszcze Finlandia, Szwecja i NATO. Czy ten temat także się tutaj pojawia w kontekście Turcji i stanowiska Turcji? Czy Pan Prezydent też byłby gotowy do rozmów z Prezydentem Erdoğanem?

Tak, pojawia się, oczywiście. I nawet w panelu, w którym dzisiaj rano brałem udział, też właśnie się pojawił. Bo był obecny Minister Spraw Zagranicznych Finlandii i wypowiadał się na temat sytuacji, na temat ich starań. Mówił, że kilkakrotnie był już w Ankarze, rozmawiał ze swoim odpowiednikiem w Turcji. Te rozmowy cały czas są prowadzone. Oczywiście jeżeli będzie taka potrzeba, również i ja będę gotów rozmawiać z Panem Prezydentem Erdoğanem.

029_Andrzej_Duda_Davos_WEF_20220524_MBO20949.jpg [299.11 KB]

Prezydent podkreślił także, że Przede wszystkim oczekuję, że w pierwszej kolejności Niemcy będą pomagały Ukrainie. Dzisiaj Ukraina przede wszystkim potrzebuje pomocy. Dlatego przekazaliśmy Ukrainie czołgi. Rzeczywiście w bardzo dużej liczbie. Podjęliśmy taką decyzję, bo uznaliśmy, że w jakimś sensie jest to po prostu nasz obowiązek jako sąsiada Ukrainy, żeby taką faktycznie rzeczywiście potrzebną, pilną pomoc przekazać.

Rzecz jasna, przez to uszczupliliśmy także nasz potencjał obronny, nasze zapasy i liczymy na to, że dostaniemy tutaj wsparcie ze strony wspólnoty, jaką jest Sojusz Północnoatlantycki. Liczymy na wsparcie ze strony Stanów Zjednoczonych, także ze strony Niemiec. Dzisiaj ogromna część polskich czołgów – tych, które stanowią wyposażenie polskiej armii – to niemieckie czołgi Leopard.

Jeżeli zostalibyśmy wsparci przez naszych sojuszników z Niemiec jakąś partią czołgów, które stanowiłyby dla nas zastępstwo za czołgi, które oddaliśmy Ukrainie, bylibyśmy bardzo wdzięczni. Mieliśmy taką obietnicę – słyszymy, że Niemcy nie będą się chciały z niej wywiązać. Jest to dla nas duży zawód.