Środa, 20 września 2017

Wystąpienie Prezydenta RP podczas spotkania z Polonią w Wallington w stanie New Jersey

Bardzo dziękuję za to niezwykle radosne spotkanie. Dziękuję za gościnne przyjęcie. Dziękuję wszystkim, którzy przybyli ‒ oczywiście przede wszystkim Państwu tutaj, na sali, ale też bardzo wielu naszych rodaków jest na zewnątrz. To niezwykle miłe – dla mnie zawsze te spotkania z Państwem tutaj, w Stanach Zjednoczonych, są bardzo miłe. Przecież to już nie pierwsze spotkanie.

 

Właściwie za każdym razem, gdy jestem w Stanach Zjednoczonych spotykam się z moimi rodakami, bo – tak jak kiedyś powiedziałem, mówiłem to jeszcze nawet przed kampanią prezydencką, gdy byłem po raz pierwszy w Chicago w 2014 roku z obecnym tutaj panem ministrem Adamem Kwiatkowskim – jest to dla mnie wielka radość spotkać się z moimi rodakami i czuć tę wielką magię wspólnoty, jaką Państwo tworzą właśnie tutaj, poza granicami, przecież tak daleko od Rzeczypospolitej. Bardzo za to dziękuję. Zobacz także: Prezydent do Polonii w USA: Pomogliście Polsce wejść do NATO [PL/ENG]

 

Dziękuję za całą organizację życia polonijnego. Wręczyłem przed chwilą odznaczenia w imieniu Rzeczypospolitej za tę właśnie działalność dla Polaków i dla Polski – bo dla mnie jest to działalność także dla Polski. Ale chciałbym, byście Państwo mieli poczucie, że na pewno jest znacznie więcej osób, które także zasługują na wyróżnienie. Mam nadzieję, że z czasem, powtarzając te uroczystości, będziemy mogli odznaczyć wszystkich, którym te odznaczenia za wielką służbę tutaj dla rodaków, dla – tak jak powiedziałem – Rzeczypospolitej się należą.

 

Dziękuję wszystkim, którzy organizują życie polonijne, edukację, których praca i wysiłek powodują, że nasze dzieci tutaj, w Stanach Zjednoczonych, umieją mówić po polsku, znają polską historię, czują związek ze swoją ojczyzną. Dziękuję za te dwa hymny, które Państwo zaśpiewali ‒ i Polski, i Stanów Zjednoczonych. Na tej sali na pewno jest wiele osób, które uważają, że oba hymny są ich ‒ bo mają po prostu dwie ojczyzny. Tę, z której pochodzą czy pochodzą ich rodzice, czasem może dziadkowie, i tę, w której żyją na co dzień, w której pracują, w której mają dzisiaj rodziny – Stany Zjednoczone. Bardzo Państwu dziękuję.

 

Myślę, że mogę Państwa też bardzo serdecznie pozdrowić w imieniu pana prezydenta Donalda Trumpa. Przy każdej okazji, gdy mamy sposobność rozmowy ‒ a było to już kilka razy, poczynając od naszej pierwszej rozmowy telefonicznej, gdy gratulowałem Panu Prezydentowi wyboru, poprzez spotkanie w Brukseli, później wspaniałą wizytę Pana Prezydenta w Warszawie i wreszcie nasze wczorajsze krótkie spotkanie, krótką rozmowę – za każdym razem podkreśla, zresztą mówi to także publicznie, swoją wielką sympatię i szacunek dla nas jako narodu i dla naszego kraju. I to jest dla mnie wielka radość. Ale podkreśla też jeszcze jedno: że spotkał się z Państwem w czasie kampanii wyborczej, że było to bardzo dobre spotkanie, które mocno przeżył, i że zdecydowana większość Polaków w Stanach Zjednoczonych zagłosowała na niego – on o tym wie, pamięta i jest za to ogromnie wdzięczny.

 

I ja również, jako Prezydent Rzeczypospolitej, bardzo Państwu dziękuję, że w tak dobry sposób, wręcz bardzo dobry, a nawet wzorowy, zadbaliście tym samym o polskie interesy w Stanach Zjednoczonych. Bo doskonale wiecie, że wtedy, gdy demokratycznie wybrani przedstawiciele władz czują, że jakaś grupa ich popiera, to uwzględniają w swoich działaniach interesy tej grupy ‒ takie są prawa polityki. I dziękuję Wam za to, że w tej kampanii, tym razem, zdecydowanie stanęliście, pokazaliście, że jesteście w dużym stopniu jednością i że tworzycie grupę, która się liczy. Ogromnie jestem Wam za to wdzięczny.

 

Tak jak kiedyś pomogliście Polsce wejść do Sojuszu Północnoatlantyckiego, do NATO, uzyskać w tym poparcie Stanów Zjednoczonych, tak jak również i Wasze wsparcie przyczyniło się do tego, że dzisiaj żołnierze Stanów Zjednoczonych są na terenie Rzeczypospolitej razem ze swoją infrastrukturą, stacjonują w Polsce – tak nie wątpię, że pozytywny stosunek pana prezydenta Donalda Trumpa do naszego kraju, jego ostatnia wizyta, świetne wystąpienie, które miał w Warszawie pod pomnikiem Powstania Warszawskiego, że to wszystko jest także wynikiem Waszego wsparcia, lobbingu, starania i tego, kim jesteście, jak się prezentujecie tutaj jako Amerykanie polskiego pochodzenia i jaki jest Wasz wkład w rozwój tego kraju. Jestem Wam za to ogromnie wdzięczny jako Prezydent Rzeczypospolitej.

 

I chcę powiedzieć z całą mocą: wspieracie swoją ojczyznę, Polskę, chociaż w niej nie mieszkacie, ale jesteście tutaj i – mogę śmiało powiedzieć – reprezentujecie nasze interesy. Dziękuję Wam za to ogromnie w imieniu Rzeczypospolitej i w imieniu wszystkich tych, którzy w Rzeczypospolitej mieszkają. Jestem Wam za to bardzo wdzięczny, well done!

 

Kochani, bardzo Wam dziękuję za wszystko, co robicie, i proszę jeszcze o jedno: byście korzystali z tego, co staram się Wam załatwić. Zgłaszajcie się po legitymacje szkolne dla dzieci. Bo przeprowadziliśmy taką ustawę prezydencką, przeszła przez Sejm: dzisiaj polskie dzieci, które uczą się w szkołach właściwie wszystkich rodzajów, gdzie można się uczyć języka polskiego, mogą uzyskać legitymacje szkolne ‒ takie jak mają dzieci w Polsce ‒ które dają im uprawnienia chociażby do zniżkowych przejazdów w naszym kraju.

 

Nie chodziło mi o to, byście zaoszczędzili jakieś wielkie pieniądze na tych biletach w Polsce, bo myślę, że Was na nie stać. Chodziło natomiast o to, żeby nasi młodzi, mali rodacy, którzy przyjeżdżają do ojczyzny swoich rodziców, swoich dziadków, czuli się tak, jakby to była także ich ojczyzna. I że ona traktuje ich tak samo, jak ich kolegów i koleżanki, którzy mieszkają w Polsce – to było dla nas bardzo ważne. Żeby czuli się członkami naszej wspólnoty nie tylko tutaj, w Stanach Zjednoczonych, gdzie spotykają się z Wami – rodzicami, sąsiadami, kolegami i koleżankami w szkole ‒ ale żeby czuli się także członkami naszej polskiej wspólnoty, gdy przyjeżdżają do ojczyzny. O to nam chodziło i mam nadzieję, że dzięki tej ustawie i tej drobnej sprawie ten cel uda się zrealizować.

 

Chciałem też bardzo serdecznie podziękować Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej za to, że opiekuje się młodzieżą i sponsoruje program stypendialny. Że młodzi ze Stanów Zjednoczonych, studenci mogą przyjechać do Polski, praktykować w instytucjach administracji publicznej, w instytucjach rządowych. Z jednej strony mogą zobaczyć, jak wygląda Polska, bo mają program zwiedzania, ale z drugiej strony poznają, w jaki sposób funkcjonuje w Polsce rząd, administracja ‒ trochę inna niż ta w Stanach Zjednoczonych chociażby dlatego, że jest oparta na innym systemie prawnym. Więc bardzo za to dziękuję i nie ukrywam, że proszę o jeszcze, bo wydaje mi się, że to cenna inicjatywa i jestem głęboko wdzięczny za jej wspieranie.

 

Proszę Państwa, chciałbym, żebyście mieli poczucie, że Pałac Prezydencki i Kancelaria Prezydenta są otwarte na potrzeby Polonii, Polaków poza granicami – także Polaków tutaj, w Stanach Zjednoczonych, bo przecież są Państwa w Stanach Zjednoczonych miliony. Stanowicie ogromną rzeszę ludzi polskiego pochodzenia, członków narodu polskiego, którzy są, o których chcemy pamiętać, ja chcę pamiętać jako Prezydent i którzy – chciałbym – żeby także i o mnie pamiętali. Że jestem, że jestem gotów wspierać różnego rodzaju inicjatywy, że Państwa kwestie, problemy, idee są dla mnie ważne. Krótko mówiąc: że jesteście ważni dla Polski. Dlaczego o tym mówię? W przyszłym roku mamy 100-lecie odzyskania niepodległości, wielkie wydarzenie. Będziemy je bardzo hucznie obchodzili w kraju, będzie bardzo wiele wydarzeń. Zapraszam ‒ mam nadzieję, że przynajmniej część z Państwa w przyszłym roku będzie mogła Polskę odwiedzić.

 

Ale chciałbym, żeby Państwo organizowali także poza granicami, tu, gdzie mieszkacie, różnego rodzaju wydarzenia, właśnie pielęgnujące tę naszą wielką tradycję, pokazujące bohaterów narodowych, ojców niepodległości, żeby także ich dzieci zyskiwały dodatkową wiedzę i żeby miały świadomość, jak wyglądały te wielce chwalebne, wspaniałe losy naszej ojczyzny. Bo odzyskanie niepodległości w 1918 roku było wspaniałym wydarzeniem, było wręcz cudem dla naszych rodaków, którzy przez prawie trzy pokolenia żyli pod zaborami i nie mieli Polski, o której by sami stanowili, w której rządziliby sami, która byłaby suwerenna, niepodległa – tę Polskę udało się odzyskać. I oni znali tę wielką wartość. Myślę, że Wy też czujecie, co to znaczy mieć ojczyznę i co to znaczy, gdy się jest od niej daleko.

 

Bardzo serdecznie jeszcze raz dziękuję Państwu za to spotkanie. Mam nadzieję, że będziemy się mogli spotykać przynajmniej od czasu do czasu. Nie chcę tutaj deklarować, ile razy, bo potem mi powiedzą: „Tak, obiecał i nie przyjechał”. Ale mam nadzieję, że jeszcze będzie sposobność spotkania się w różnych miejscach – czy to w Nowym Jorku, czy w innych miastach, czy może tak się przydarzy, że jeszcze raz Państwa tutaj odwiedzę. Chociaż rozumieją Państwo, że są też na mapie Stanów Zjednoczonych inne miejsca, gdzie Polacy również chcieliby, żeby do nich zawitać. Przecież jeszcze nie byłem jako Prezydent w Chicago, więc tam już po prostu się na mnie denerwują. „Kiedy, kiedy? – słyszę za każdym razem, gdy mnie gdzieś tam złapią. – Jestem z Chicago, kiedy pan przyjedzie?”. Będę chciał odwiedzić Chicago w przyszłym roku ‒ mam nadzieję, że będzie taka sposobność.

 

W Nowym Jorku będę częściej, bo – jak Państwo może wiedzą – uzyskaliśmy z fenomenalnym wynikiem 190 głosów członkostwo na lata 2018-2019 w Radzie Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych. To bez wątpienia buduje prestiż naszego kraju. Chcemy być tam aktywni, chcemy tam mocno działać – a to oznacza, że będziemy też i często przyjeżdżać.

 

W związku z powyższym: do zobaczenia. I jeszcze raz bardzo serdecznie dziękuję za to piękne spotkanie, niezwykle miłe przyjęcie. To jest po prostu dla mnie wzruszające. Ja, proszę Państwa, naprawdę bardzo Państwa kocham.

Serwis prezydent.pl używa plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie.