Wtorek, 3 grudnia 2019

Noty identyfikacyjne kolejnych ofiar totalitaryzmu komunistycznego przekazane bliskim

 

W Pałacu Prezydenckim zostały wręczone rodzinom kolejnych ofiar totalitaryzmu komunistycznego noty identyfikujące ich bliskich. Wśród odnalezionych jest m.in. ks. Władysław Gurgacz, ps. Sem, kapelan Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej.

Zobacz także: 21 not identyfikacyjnych ofiar totalitaryzmu komunistycznego Wręczenie not identyfikacyjnych członkom rodzin ofiar totalitaryzmów Bliscy ofiar terroru sowieckiego i niemieckiego odebrali noty identyfikacyjne

 

„Składam dzisiaj hołd wyklętym-niezłomnym żołnierzom podziemia antykomunistycznego i działaczom drugiej konspiracji niepodległościowej, prześladowanym, potępionym i skazanym na zapomnienie – a jednak zwycięskim” – napisał Prezydent Andrzej Duda w liście skierowanym do uczestników uroczystości, oczytanym przez Wiceszefa KPRP ministra Pawła Muchę.

 

 

 

 

Józef Wawrzyńczyk ps. "Pepik"

 

Urodził się 2 VIII 1922 r. w Zebrzydowicach Rybnickich, był synem Wilhelma – powstańca śląskiego i Jadwigi Smyczek, zam. w Świerklanach Górnych. Z zawodu był piekarzem. Wraz z ojcem oraz braćmi grał w kapeli. W latach 1938 – 44 pracował w kopalniach na Zaolziu. W okresie 1944-45 ukrywał się w Świerklanach, prawdopodobnie działał w tamtejszych strukturach AK (relacja komendanta placówki Maksymiliana Goika i Bolesława Kuczery, jednak Wawrzyńczyk tego nie zeznał w przesłuchaniu). Po wojnie w okresie III-V 1945 r. służył w MO w Świerklanach. Od IX 1945 r. działał w inspektoracie rybnickim Delegatury Sił Zbrojnych – grupie dywersyjnej Rocha Koziołka „Odry” jako uczestnik akcji zaopatrzeniowych i zbrojnych. Aresztowany 20 II 1946 r. po przypadkowej rewizji w restauracji i nieudanej ucieczce (podczas której ranił ubeka granatem) przez PUBP w Gliwicach. Przeszedł ciężkie śledztwo w Gliwicach i WUBP w Katowicach (m.in. przesłuchiwany przez Markusa Kaca). Na rozprawie Wojskowego Sądu Rejonowego w Katowicach podczas sesji wyjazdowej w Rybniku w dniu 31 VIII 1946 r. zapadło 11 wyroków śmierci, z których ostatecznie trzy wykonano. Stracony w dniu 11 XII 1946 r. w więzieniu przy ul. Mikołowskiej w Katowicach. Szczątki Józefa Wawrzyńczyka odnaleziono we wrześniu 2018 r. podczas prac poszukiwawczych prowadzonych przez IPN na Cmentarzu Komunalnym przy ul. Panewnickiej w Katowicach.

 

Marian Sobolczyk

 

Urodził się 15 sierpnia 1916 roku w Małyniu w pow. sieradzkim jako syn Wojciecha i Antoniny ze Strzyżewskich. Ukończył 6 klas szkoły powszechnej, z zawodu był kierowcą i kowalem. Ze względu na małe możliwości i brak pracy w miejscu zamieszkania przeniósł się do Łodzi, gdzie 26 lutego 1936 r. uzyskał prawo jazdy i został kierowcą. Wstąpił do wojska i pełnił służbę w 31 Pułku Strzelców Kaniowskich w Łodzi w stopniu Kaprala. Około 1936 roku przeniesiono go do jednostki w Sieradzu. W 1939 roku został powołany. Brał udział w obronie Warszawy, z której wycofał się na wschód, gdzie 24 września dostał się do niewoli sowieckiej. Został wywieziony do Ostaszkowa. W 1940 roku udało mu się wrócić. Trafił do Zduńskiej Woli, skąd powrócił do domu. Niewola odbiła się na jego stanie zdrowia – miał poważne problemy z nogami, które jednak dzięki miejscowemu lekarzowi udało się wyleczyć. 23 marca 1945 roku został powołany do wojska i wysłany na front zachodni jako czołgista. Brał udział w walkach o Berlin. 24 lipca 1945 roku udał się na 8-dniowy urlop, z którego nie wrócił już do jednostki. Podczas pobytu w Józefowie spotkał kolegę, Edmunda Nastorowicza, który namówił go na dezercję i zaproponował mu wstąpienie do organizacji. 24 października 1945 roku nawiązał wraz z Nastarowiczem kontakt z żołnierzami oddziału partyzanckiego  Eugeniusza Kokolskiego „Groźnego”, którzy przed i po akcji zbrojnej na posterunek M.O. w Puczniewie zatrzymali się w jego rodzinnym domu. Dowodzący oddziałem Leszek Cieślak „Czarny” i Zenon Czapski „Jeż” namawiali go do wstąpienia do oddziału i wzięcia udziału we wspomnianej akcji. Zgodził się na przystąpienie do nich, jednak odmówił udziału w akcji na Puczniew z obawy, że mógłby zostać rozpoznany. Wziął natomiast udział w akcji ekspropriacyjnej na młyn w Przyrownicy, który się nie udał, ponieważ na miejscu zastali już inną grupę, którą wzięli za UB i ostrzelali się nawzajem. Po wszystkim partyzanci udali się do wsi Charchówek/Bradków Górny (gm. Wierachy, pow. sieradzki), gdzie zatrzymali się u Czesława Olasy. Tam część z nich, w tym Sobolczyk, została aresztowana 25 października 1945 roku przez funkcjonariuszy MO. Sobolczyk został osadzony w areszcie przy ul. Sterlinga 16 w Łodzi. Przesłuchiwany już dnia następnego przez oficera śledczego PUBP w Łodzi Zbigniewa Leksa. Zachował się tylko jeden protokół jego przesłuchania z 26 października 1945 r. Akt oskarżenia został sporządzony 17 kwietnia 1946 r. Zmarł w więzieniu 20 kwietnia 1946 roku, nie doczekawszy rozprawy sądowej. Cztery dni później został potajemnie pochowany w bezimiennym grobie na cmentarzu na Dołach. Szczątki Mariana Sobolczyka odnaleziono w listopadzie 2018 r. podczas prac poszukiwawczych prowadzonych przez IPN na Cmentarzu Rzymskokatolickim Doły w Łodzi.

 

Mieczysław Kozłowski ps. „Błysk”, „Bunt”, „Żbik”, dowódca oddziału niepodległościowego NZW/APwK             „Błysk

 

Urodził się 4 października 1923 r. w Rzykach w pow. wadowickim, syn Jana i Anny z d. Rajczak. Ukończył 5 klas szkoły powszechnej, pracował jako ślusarz. Według zeznań złożonych podczas śledztwa, miał od 1941 r. działać w konspiracji w szeregach Tajnej Organizacji Niepodległościowej i był wywieziony do Niemiec na roboty przymusowe, skąd – jak zeznawał – zbiegł i w 1943 r. nawiązał kontakt z grupą dywersyjną „Orzeł Biały” Śląskiego Okręgu AK. Po jej rozbiciu przedostał się do GG, gdzie miał działać w AK, m.in. w szeregach oddziału AK „Surowiec” (Oddział Rozpoznawczy 23. DP AK) ppor. Gerarda Woźnicy „Hardego”, który uczestniczył w walkach o Maków Podhalański. W śledztwie podawał także, że za działalność w AK został odznaczony Krzyżem Virtuti Militari oraz Srebrnym Krzyżem Zasługi. Tych informacji nie potwierdzają jednak żadne inne źródła.

W maju 1945 r. Kozłowski został zatrzymany przez Sowietów i po ok. miesiącu zwolniony. Z obawy przed kolejnym aresztowaniem postanowił powrócić do konspiracji. W połowie 1945 r. wspólnie z dezerterami z WP Leonem Wołkiem i Konstantym Ogiegło zorganizował oddział partyzancki, używający nazwy AK, którym dowodził pod ps. „Żbik”. Grupa liczyła 7-8 osób i dokonała kilkunastu akcji, m.in. rozbrojenia funkcjonariusza UB, kolportowała ulotki o treści antykomunistycznej, zaopatrując się poprzez rekwizycje w państwowych spółdzielniach i przedsiębiorstwach. Grupie Kozłowskiego przypisywano także zastrzelenie żołnierza WP w sierpniu 1945 r. w Rzykach; „Żbik” na rozwieszanych w okolicy ulotkach odcinał się od tego zdarzenia pisząc: partyzanci nie rabują – nie strzelają do P[olskiej] Armii. Żołnierz który został zabity w Rzykach nie został raniony kulą żołnierza AK lecz bandytów. Czterech przyłapanych zostało rozstrzelanych dnia 8.9.45r. nad Potrójną. Cały oddział ujawnił się 20 października 1945 r. w Bielsku.

W styczniu 1946 r. Kozłowski został na krótko zatrzymany przez UB w Wadowicach. Zwolniony w lutym, postanowił wrócić do konspiracji i nawiązał kontakt z oficerem NZW kpt. Stefanem Sordylem „Odrowążem”. Wiosną na jego rozkaz ponownie, w oparciu o dawnych podkomendnych, zorganizował oddział partyzancki „Błysk” podlegający NZW, a następnie Armii Polskiej w Kraju – działającej na południu Polski organizacji konspiracyjnej, zbudowanej przez ppłk. Aleksandra Dellmana „Urbana”, oficera WP i AK, która latem 1946 r. podporządkowała sobie struktury wadowickiego NZW.

Oddział „Błysk” działał w zachodniej części pow. wadowickiego a także w pow. bialskim, żywieckiego i chrzanowskim. Oddział osłabiał struktury komunistycznych rządów, władzy, rozbijając posterunki MO w Wieprzu, Babicach, Wilamowicach i Kętach, oraz dokonując akcji wymierzonych w członków PPR, współpracowników bezpieki i przedstawicielu władz. Środki na utrzymanie oddziału i żywność zdobywano podczas rekwizycji, dokonywanych w państwowych spółdzielniach, urzędach i fabrykach. Partyzanci prowadzili również akcję propagandową, kolportując ulotki wzywające do oporu przeciwko komunistom i informujące o antypolskim charakterze „ludowej” władzy.

Oddział „Błysk” został rozbity latem 1946 r. przez funkcjonariuszy PUBP. Jeden z aresztowanych partyzantów zdradził bezpiece informacje o grupie i miejscu pobytu dowódcy. Kilkoro partyzantów, w tym Kozłowski, zostało aresztowanych; pozostali, pozbawieni dowódcy, przyłączyli się do innych oddziałów APwK.

Mieczysław Kozłowski został osadzony w PUBP w Wadowicach, a następnie w Krakowie. Śledztwo przeciwko „Buntowi”, jego podkomendnym i współpracownikom, objęło 18 osób i było prowadzone brutalnie (m.in. katując aresztantów; jeden z zatrzymanych zginął, rzekomo wieszając się na pasku od spodni w celi). Posiedzenie WSR w Krakowie rozpoczęło się 2 grudnia na sesji wyjazdowej w Wadowicach, w gmachu tamtejszego Sądu Okręgowego. Na czas przewozu zatrzymanych i procesu miasto zabezpieczały wzmocnione siły wojska, KBW i UB.

Wyrok ogłoszono 4 grudnia 1946 r. Sąd uznał Kozłowskiego winnym zarzutów i skazał go na łączną karę śmierci, utratę praw publicznych i obywatelskich na zawsze, oraz przepadek mienia. W uzasadnieniu wyroku sąd podkreślał, że spośród oskarżonych to Kozłowski jako dowódca ponosi największą odpowiedzialność, oraz oceniał: chlubna przeszłość Kozłowskiego w szeregach AK za czasów okupacji niemieckiej (…) nie mogły mieć, ze względu na wielkość i ilość popełnionych przestępstw decydującego wpływu na najwyższy wymiar kary. W tajnej opinii skład sędziowski oceniał, że zdobyte w AK odznaczenia przemawiają na korzyść skazanego, jednocześnie napięcie złej woli jakie okazał (…) stawiają go w rzędzie niepoprawnych. Kozłowski został osadzony w więzieniu przy ul. Montelupich w Krakowie. Prośbę o łaskę oraz skargę rewizyjną do NSW skierował w jego imieniu obrońca adwokat dr Julian Heilpern, ale wyrok został utrzymany w mocy.

Mieczysław Kozłowski został rozstrzelany rankiem 17 stycznia 1947 r. w więzieniu Montelupich w Krakowie przez pluton egzekucyjny, dowodzony przez funkcjonariusza UB Stanisława Gebalę. Wspólnie z nim zginęli jego podkomendny plut. Marian Misiak „Anioł”, trzej partyzanci Zgrupowania Partyzanckiego „Błyskawica” Józefa Kurasia „Ognia”, oraz trzy osoby skazane za przestępstwa pospolite. „Bunt” został pochowany potajemnie 20 stycznia 1947 r. na cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Decyzją z 2 grudnia 1999 r. Sąd Okręgowy w Bielsku-Białej Wydział III Karny, obradujący na wniosek Związku Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego Oddział w Krakowie, unieważnił wyrok WSR z 1947 r. uznając, że działalność Mieczysława Kozłowskiego była skierowana na zwalczanie ówczesnego ustroju Polski i odzyskanie niepodległości. Jego szczątki odnaleziono podczas prac poszukiwawczych IPN na cmentarzu Rakowickim w Krakowie w październiku 2018 r.

 

 

Ryszard Kłaput ps. „Pomsta”, partyzant 3. kompanii Zgrupowania Partyzanckiego „Błyskawica” Józefa Kurasia „Ognia”

 

Urodził się 4 kwietnia 1924 r. w Mysłowicach na Śląsku. Był synem Mikołaja (inspektora celnego) i Marii z d. Kopacz. Mieszkał z rodziną w Mydlnikach (dzielnica Krakowa). Był dobrze wykształcony, ukończył szkołę powszechną, 2 klasy szkoły technicznej i jedną klasę gimnazjum św. Jacka w Krakowie. W młodości działał w harcerstwie w 20. KDH. W styczniu 1940 r. został zatrzymany i wywieziony do Niemiec – jak twierdził później, osadzono go w obozie koncentracyjnym za odmowę podpisania volkslisty. Zbiegł i pracował u gospodarza, a następnie w Czerwonym Krzyżu, jako pomocnik szofera. W 1945 r. znalazł się w strefie amerykańskiej, skąd w tym samym roku wrócił do Polski.

Po zakończeniu wojny początkowo mieszkał w Katowicach, a później przeniósł się do Krakowa. Pracował jako szofer. We wrześniu 1945 r. zarejestrował się w RKU Legnica, zwolniony z obowiązku służby wojskowej. Jesienią 1946 r. skontaktował się z łącznikami Zgrupowania Partyzanckiego „Błyskawica” i we wrześniu dołączył do konspiracji. Początkowo przebywał w okolicach Turbacza poszukując obozowiska partyzantów, następnie przez łącznika został skierowany w rejon Rabki, gdzie przydzielono go do 3. kompanii zgrupowania, dowodzonej przez chor. Henryka Głowińskiego „Groźnego” i nazywanej rabczańską lub „Plutonem Śmierci”. Razem z nim do oddziału dołączyli jego dwaj młodsi bracia bliźniacy: Zdzisław (ps. „Siostra”) i Jerzy (ps. „Wykonał”). Według własnych zeznań początkowo gotował żywność i czyścił broń oddziału, pozostając pod obserwacją partyzantów obawiających się prowokacji, a gdy koledzy nabrali do niego zaufania, objął funkcję wartownika. W trakcie śledztwa przyznał się do udziału w jednej tylko akcji: rekwizycji żywności i bydła od ludności słowackiej we wsi Podsarnie. Po jednej z akcji partyzanci „Groźnego” rozdzielili się i ukryli na kwaterach. „Pomsta”, wspólnie z dowódcą i trzema towarzyszami znaleźli się w zabudowaniach na granicy wsi Bielanka i Raba Wyżna. O ich miejscu postoju zostało zawiadomione KBW i wieczorem 8 listopada budynek został otoczony przez pluton wojska, które bez ostrzeżenia zaatakowało. W walce zginęli dowódca kompanii chor. Henryk Głowiński „Groźny” i Jan Osiecki „Bratek”, aresztowano Ryszarda Kłaputa „Pomstę”, Wojciecha Frodymę „Muchę” i Tadeusza Kościelniaka „Silnego”. Po stronie KBW zginął jeden żołnierz, dwóch było rannych; zginął również gospodarz domu, w którym kwaterowali partyzanci – Stanisław Buksa, a jego dzieci odniosły rany. Aresztowany Kłaput był przesłuchiwany przez oficerów Informacji KBW oraz UB. Podczas śledztwa i procesu udowodniono mu wyłącznie działalność w partyzantce, posiadanie broni (pepeszy i pistoletu) oraz udział w akcjach rekwizycyjnych wymierzonych w ludność słowacką na Podhalu. Postawiony przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Krakowie (sędzia Ludwik Kiełtyka), który na sesji wyjazdowej w Nowym Targu przeprowadził w trybie doraźnym pokazowy proces „bandy »Groźnego«”. Wyrokiem z 4 stycznia 1947 r. Kłaput oraz Wojciech Frodyma i Tadeusz Kościelniak zostali skazani na karę śmierci. Prośby o łaskę skierował obrońca Kłaputa i Frodymy por. Eugeniusz Saar, oraz osobiście wszyscy skazańcy, ale Bolesław Bierut nie skorzystał z przysługującego mu prawa. Ryszard Kłaput został rozstrzelany 17 stycznia 1947 r. w więzieniu Montelupich w Krakowie przez pluton egzekucyjny, dowodzony przez funkcjonariusza UB Stanisława Gębalę w zbiorowej egzekucji. Przy egzekucji byli obecni lekarz więzienny dr Eryk Dormicki, podprokurator WPR por. Józef Garwiński. Pochowano go potajemnie 20 stycznia 1947 r. na cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Zrehabilitowany w 1992 r. decyzją Sądu Wojewódzkiego w Nowym Sączu. Szczątki odnaleziono podczas prac poszukiwawczych IPN na cmentarzu Rakowickim w Krakowie w październiku 2018 r.

 

 

Stanisław Szajna ps. „Jacek”, „Orzeł”, „Stach”, „Zemsta”, partyzant oddziału „Żandarmeria” Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowców

 

Urodził się w 1924 r. w Szuminie w pow. Samborskim, gdzie ukończył 6 klas szkoły powszechnej. W czasie wojny związał się z AK, w której szeregach walczył z Niemcami podczas akcji „Burza”. Po zajęciu Kresów przez Armię Czerwoną, jak wielu mieszkańców polskich ziem wschodnich, został zmuszony do wyjazdu na zachód – w granicę pojałtańskiej Polski. W ten sposób znalazł się w podkarpackim Haczowie, gdzie za pośrednictwem rodziny otrzymał pracę. Szybko jednak, najprawdopodobniej także dzięki kontaktom z innymi przebywającymi na tym terenie akowcami, wrócił do działalności konspiracyjnej, a latem 1945 r. wstąpił do jednego z funkcjonujących w pow. brzozowskim oddziałów partyzantki niepodległościowej. Z czasem wszedł też w skład oddziału „Straży” Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość działającej na polecenie Rady WiN Brzozów. Posługiwał się wówczas stopniem sierżanta i pseudonimami „Jacek”, „Stach” i „Zemsta”. Jego bezpośrednim przełożonym był por. Jan Matejak „Brzeski”. Kiedy w kwietniu 1946 r. wraz z dwoma innymi żołnierzami podziemia został aresztowany przez bezpiekę, natychmiast zdecydowano się na jego odbicie z posterunku MO w Haczowie. Zakończona sukcesem akcja odbiła się głośnym echem w całym powiecie. Po rozwiązaniu „Straży”, Szajna przez jakiś czas był związany z Samodzielnym Batalionem Operacyjnym NSZ Antoniego Żubryda, po czym we wrześniu 1946 r. wyjechał do pow. kłodzkiego na Dolnym Śląsku, gdzie się ukrywał. Na Podkarpacie powrócił dopiero podczas amnestii, ujawniając się 27 marca 1947 r. w Powiatowym Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego w Brzozowie. Najprawdopodobniej w 1947 r., za pośrednictwem Matejaka, Szajna poznał ks. Władysława Gurgacza, z którym połączyła go szczera przyjaźń. Niewykluczone, że wpływ na nią miała też głęboka wiara młodego żołnierza, który był członkiem Sodalicji Mariańskiej, czyli stowarzyszenia skupiającego świeckich katolików. Kiedy na początku 1948 r. mieszkający w Krynicy jezuita związał się z Polską Podziemną Armią Niepodległościowców (PPAN), do organizacji przystąpił również Matejak, a kilka miesięcy po nim znalazł się niej Szajna, przyjmując pseudonim „Orzeł”. Od tej pory odpowiadał on za osobistą ochronę ks. Gurgacza i pełnił funkcję jego adiutanta, towarzysząc mu w wyjazdach i przenosząc korespondencję. Dla dowódcy PPAN, Stanisława Pióry „Emira”, duże znaczenie miał też partyzancki staż „Orła”, który czynił z niego jednego z najbardziej doświadczonych i ostrzelanych członków „Żandarmerii”. Nieprzypadkowo to właśnie „Orzeł” wykonał egzekucję na podejrzewanym o współpracę z komunistami mieszkańcu Piwnicznej, którego partyzanci zatrzymali w pobliżu swojego obozowiska w kwietniu 1949 r. Późną wiosną 1949 r. „Żandarmeria” PPAN podzieliła się na trzy mniejsze patrole w celu łatwiejszego unikania obław bezpieki. Na czele jednego z nich stanął ppor. Stefan Balicki „Bylina”, a w jego szeregach znaleźli się też Szajna i ks. Gurgacz. Działalność tej grupy nie trwała jednak długo. Cała trójka została aresztowana w Krakowie 2 lipca 1949 r. po nieudanej próbie rekwizycji pieniędzy z państwowego banku, potrzebnych na „zalegalizowanie” konspiratorów na Ziemiach Zachodnich. Akcja nie powiodła się m.in. dlatego, że biorący w niej udział partyzanci nie zdecydowali się na użycie broni wobec konwojentów. Poza wspomnianą trójką w rękach bezpieki znaleźli się też Leon Nowakowski „Góral”, Adam Legutko „Młodzik” i współpracujący z partyzantami kleryk jezuicki – Michał Żak. Wytoczono im pokazowy proces, w  którym w sposób szczególny podkreślano rolę księdza jako prowodyra i głównego inspiratora „bandyckich czynów” partyzantów. Pokazywano ich jednocześnie jako zwyrodnialców i wykolejeńców, celowo umniejszając też udział Balickiego i Szajny w walkach z Niemcami podczas wojny. 14 sierpnia 1949 r. przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Krakowie zapadł wyrok skazujący Stefana Balickiego, ks. Władysława Gurgacza, Stanisława Szajnę oraz Michała Żaka na śmierć. Temu ostatniemu karę śmierci zamieniono ostatecznie na dożywocie, dzięki czemu mógł po latach dać świadectwo o losie swoich towarzyszy. Wyrok na Balickim, Gurgaczu i Szajnie wykonano wieczorem 14 września 1949 r. Kat więzienny, metodą katyńską, czyli strzałem w tył głowy, uśmiercał kolejno każdego z nich. Przy czym do ks. Gurgacza strzelał dwukrotnie, gdyż za pierwszym razem tylko go ranił. Po dwóch dniach ciała partyzantów przywieziono na cmentarz Rakowicki i zagrzebano w dwóch dołach w części wojskowej cmentarza. Na grobach bohaterów celowo zabrakło ich nazwisk, o miejscu pochówki nie poinformowano ani rodzin, ani jezuitów. W niedostępnej przez wiele lat dla postronnych osób księdze pochówków grabarze zapisali lakonicznie: „Nie ekshumować (nie było napisów na trumnach)”. Szczątki Stanisława Szajny odnalezione zostały podczas prac poszukiwawczych IPN na cmentarzu Rakowickim w Krakowie w październiku 2018 r.

 

 

Wojciech Frodyma ps. „Bierut”, „Mucha”, partyzant 4. oraz 3. kompanii Zgrupowania Partyzanckiego „Błyskawica” Józefa Kurasia „Ognia”

 

Urodził się 24 kwietnia 1916 r. w miejscowości Mytarz w pow. jasielskim. Był synem Kazimierza i Marii z d. Marchewka. Ukończył 3 klasy szkoły powszechnej, z zawodu był ślusarzem. We wrześniu 1939 r. brał udział jako kawalerzysta w walkach z Niemcami pod Warszawą i trafił do niewoli niemieckiej. Przebywał na terytorium dawnej Austrii, gdzie po zwolnieniu z obozu pracował jako robotnik przymusowy. Do Polski powrócił dopiero w maju 1945 r. i po jakimś czasie zamieszkał w Chabówce. Tam ożenił się z Anielą Filas (już po jego śmierci, w 1947 r., urodziła mu się córka Maria). W lipcu 1945 r. wstąpił w szeregi MO, pracował najpierw na posterunku w Chabówce a później Rabie Wyżnej i Rabce. Frodyma dołączył do zgrupowania „Ognia” po tym jak 4 września 1946 r. doszło do akcji rozbrojenia posterunku MO w Rabce, na którym służył. Obawiając się aresztowania przez UB przez kolejne dwa tygodnie ukrywał się na własną rękę, po czym wstąpił do partyzantki. Został przydzielony do 4. kompanii Zgrupowania Partyzanckiego „Błyskawica” stacjonującej w pow. limanowskim. Przyjął wówczas pseudonim „Bierut”, zmieniony później na „Mucha”. Na przełomie września i października Frodymę przeniesiono do 3. kompanii zgrupowania operującej nad Rabką. Uczestniczył m.in. w akcjach rekwizycyjnych oraz ponownym rozbrojeniu Posterunku MO w Rabce. Po rekwizycjach, jakie oddział przeprowadził w Podsarniu pozostał w grupie dowodzonej przez chor. Henryka Głowińskiego „Groźnego”. Wspólnie z dowódcą i trzema towarzyszami znalazł się w zabudowaniach na granicy wsi Bielanka i Raba Wyżna. O ich miejscu postoju zostało zawiadomione KBW i wieczorem 8 listopada budynek został otoczony przez pluton wojska, które bez ostrzeżenia zaatakowało. W walce zginęli „Groźny” i Jan Osiecki „Bratek”, aresztowano „Muchę”, Ryszarda Kłaputa „Pomstę” i Tadeusza Kościelniaka „Silnego”. Po stronie KBW zginął jeden żołnierz, dwóch było rannych; zginął również gospodarz domu, w którym kwaterowali partyzanci – Stanisław Buksa, a jego dzieci odniosły rany. Aresztowany Frodyma był przesłuchiwany przez oficerów Informacji KBW oraz UB. Sądzony był przed Wojskowym Sądem Rejonowym w Krakowie (sędzia Ludwik Kiełtyka), który na sesji wyjazdowej w Nowym Targu przeprowadził w trybie doraźnym pokazowy proces „bandy »Groźnego«”. Wyrokiem z 4 stycznia 1947 r. Wojciech Frodyma został skazany na karę śmierci, razem z Ryszardem Kłaputem i Tadeuszem Kościelniakiem. Prośby o łaskę skierował obrońca Kłaputa i Frodymy por. Eugeniusz Saar, oraz osobiście wszyscy skazańcy, ale Bolesław Bierut nie skorzystał z przysługującego mu prawa. Wojciech Frodyma został rozstrzelany 17 stycznia 1947 r. w więzieniu Montelupich w Krakowie przez pluton egzekucyjny, dowodzony przez funkcjonariusza UB Stanisława Gębalę w zbiorowej egzekucji. Przy egzekucji byli obecni lekarz więzienny dr Eryk Dormicki, podprokurator WPR por. Józef Garwiński. Pochowano go potajemnie 20 stycznia 1947 r. na cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Postanowieniem Sądu Wojewódzkiego w Nowym Sączu z 28 marca 1996 r. wyrok WSR z 1946 r. został unieważniony. Szczątki Wojciecha Frodymy zostały odnalezione w październiku 2018 r. podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych przez IPN na cmentarzu Rakowickim w Krakowie.

 

 

Władysław Gurgacz ps. „Sem”, ksiądz, jezuita, kapelan oddziału „Żandarmeria” Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowców.

 

 

Urodził się 2 kwietnia 1914 roku w Jabłonicy Polskiej. Pochodził z rodziny chłopskiej Marii oraz Jana Gurgacza. Uczył się w szkole powszechnej w Jabłonicy Polskiej, a następnie w gimnazjum w Korczynie. W wieku siedemnastu lat wstąpił do nowicjatu księży jezuitów w Starej Wsi. Kształcił się kolejno w Starej Wsi i Pińsku na Polesiu. W 1937 roku zamieszkał w Krakowie, gdzie rozpoczął studia filozoficzne. Dwa lata później w Wielki Piątek 7 kwietnia 1939 roku złożył na Jasnej Górze „Akt całkowitej ofiary” za Ojczyznę w potrzebie. Deklarował wówczas: „Za grzechy Ojczyzny mojej: tak za winy narodu całego jako też i jego wodzów przepraszam Cię Panie i błagam zarazem gorąco, byś przyjąć raczył jako zadość uczynienie całkowitą ofiarę z życia mego”. W czasie wojny kontynuował studia filozoficzne i teologiczne. W sierpniu 1942 roku przyjął na Jasnej Górze święcenia kapłańskie. Wiosną 1945 roku znalazł się w Gorlicach, gdzie został duszpasterzem w tamtejszym szpitalu powiatowym.. Następnie przeniesiono go do Krynicy. Dał się wówczas poznać jako zaangażowany duszpasterz. Roztaczał opiekę duchową także nad „leśnymi”, dzięki swojej dyskrecji zyskując ich zaufanie. Dotarł wówczas do niego m.in. Stanisław Pióro „Mohort”, „Emir” – przywódca i jeden z twórców powstałej w 1947 roku Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowców, nazywanej też Polską Podziemną Armią Niepodległościową. 

Z czasem, ks. Gurgacz coraz bardziej zdecydowanie zabierał głos w sprawach społecznych. W czasie nauk rekolekcyjnych przed Wielkanocą 1948 roku szczególnie mocno podkreślał rozbieżności między nauką Chrystusową a rzeczywistością komunistyczną. Prawdopodobnie dlatego dwukrotnie podjęto próbę zamordowania księdza. Wówczas, w obliczu bezpośredniego zagrożenia życia, namawiany przez partyzantów do objęcia opieki duchowej nad organizacją, ks. Gurgacz podjął decyzję o ucieczce z miejsca zamieszkania i przyłączeniu się do oddziału „Żandarmerii” PPAN. Ks. Gurgacz miał otoczyć partyzantów duchową opieką, a przede wszystkim dbać o to, by prowadzone przez nich działania nie były sprzeczne z zasadami etyki katolickiej. Żołnierze nazywali go „Ojcem”, sam zaś ksiądz przybrał pseudonim „Sem”. Ks. Gurgacz niósł duchową pociechę ściganym i coraz silniej osaczanym przez bezpiekę konspiratorom. Im gorsza była sytuacja, tym większy kładł nacisk na to, by działania partyzantów były zgodne z etyką chrześcijańską. Żołnierze PPAN unikali starć zbrojnych, nie przeprowadzali w zasadzie akcji represyjnych wymierzonych w działaczy komunistycznych, a rekwizycji pieniędzy i towarów na rzecz oddziału dokonywali tylko w instytucjach państwowych – nigdy na szkodę osób prywatnych.

Wiosną 1949 roku okazało się, że oddział nie miał już prawie środków do prowadzenia dalszej działalności. Nękały go także coraz częstsze obławy UB i wojsk KBW. Zdecydowano się wówczas na podzielenie oddziału na trzy grupy, co ułatwić miało jego przetrwanie. Pierwszą, najliczniejszą, dowodził odtąd „Emir”, drugą – Mieczysław Rembiasz „Orlik”, trzecią – ppor. Stefan Balicki „Bylina”. To właśnie w pododdziale „Byliny” znalazł się ks. Gurgacz. Podział grupy nie poprawił trudnej sytuacji organizacji – nadal brakowało pieniędzy, które potrzebne były przede wszystkim do „zalegalizowania” na Ziemiach Zachodnich nowego życia jej członków. Postanowiono wówczas przeprowadzić jednorazową rekwizycję pieniędzy należących do państwowego banku. Akcję kilkakrotnie odkładano, ostatecznie zrealizowano ją 2 lipca 1949 roku. Nie wszystko jednak poszło zgodnie z planem – niosący pieniądze woźni stawili opór, doszło do pościgu i strzelaniny, w wyniku której ujęto wszystkich członków grupy. Ks. Gurgacz, pełniący podczas akcji funkcję obserwatora, miał szansę wyjechać z Krakowa, ale nie zdecydował się na opuszczenie współtowarzyszy. Tłumaczył: „Nie uciekłem po napadzie, który miał miejsce w dniu 2 lipca 1949 r., ponieważ nie chciałem pozostawić członków organizacji i tak samo jak i oni chciałem ponieść odpowiedzialność”. Ujęcie ks. Gurgacza stało się pretekstem do przygotowania rozprawy „ze szczególnym rozgłosem”. Sprawa pododdziału PPAN dowodzonego przez Stefana Balickiego „Bylinę” stała się „procesem księdza Gurgacza”, ponieważ pasowało to do politycznego scenariusza pisanego przez komunistów. Ksiądz na czele „bandy”, ksiądz z mszałem i pistoletem, ksiądz zachęcający do „rabunków” państwowego mienia. W akcie oskarżenia podkreślono więc, że „celem większego sfanatyzowania członków »Żandarmerii« osk. ks. Gurgacz odprawiał Msze św. Przedstawiając tendencyjnie stosunki panujące w Państwie Polskim i ich perspektywę rozwoju, osk. ks. Gurgacz wpajał w członków »Żandarmerii« nienawiść do obecnego ustroju i wolę do obalenia go”.

13 sierpnia 1949 r., w ostatnim dniu procesu, po wystąpieniu prokuratora żądającego kary śmierci m.in. dla ks. Gurgacza, duchowny wygłosił ostatnie słowo. W protokole rozprawy zapisano: „osk. ks. Gurgacz Władysław – nie oświadcza się”. Niemniej biograf kapelana – Danuta Suchorowska – na podstawie relacji osób obecnych na procesie streściła niezwykle mocne ostatnie słowo księdza. Odnalezione zapiski anonimowego funkcjonariusza pionu śledczego bezpieki, potwierdzają tamte relacje. Ubek zapisał: „Ost[atnie] słowo Gurgacz – do oddz[iału] nie należał z przyczyn polit[ycznych], jest niewinny jako kapłan, zakonnik i Polak. Niewinny dlatego – bo działał w dobrej wierze. Niewinny wobec Kościoła. Do lasu został zabrany – przymus fizyczny i moralny. Zrobił błąd. Nie tylko może, lecz i powinien udać się do lasu, aby przeciwdziałać większemu złu [dopisek na marginesie: moralista]. Zamienił sukienkę duchowną na mundur polskiego żołnierza. Przeciwdziałał rozwojowi organizacji (gdyby nie on, byłoby nie 20, a cały batalion, całe Podhale). On chłopców umoralniał. Uważa, że wyraża przekonania większości narodu. Nie uznaje władz obecnych. Uważa się za przeds[tawiciela] 24 milj[onów] Polaków, którzy nie zgadzają się z obecną rzeczyw[istością] i modlą się o wolność. Iudica me deus [sic!] et discerne causam meam [łac.: Osądź mnie Boże i rozstrzygnij sprawę moją]”. Według relacji zebranych przez Danutę Suchorowską, ks. Gurgacz miał w ostatnim słowie wypowiedzieć jeszcze kilka, niezwykle istotnych zdań: „[...] ci młodzi ludzie, których tutaj sądzicie, to nie bandyci, jak ich oszczerczo nazywacie, ale obrońcy Ojczyzny! Nie żałuję tego, co czyniłem. Moje czyny były zgodne z tym, o czym myślą miliony Polaków, tych Polaków, o których obecnym losie zadecydowały bagnety NKWD. Na śmierć pójdę chętnie. Cóż to jest zresztą śmierć?… Wierzę, że każda kropla krwi niewinnie przelanej zrodzi tysiące przeciwników i obróci się wam na zgubę”. Dzień później 14 sierpnia 1949 roku WSR w Krakowie wydał wyrok skazujący ks. Gurgacza na śmierć. Egzekucja nastąpiła 14 września 1949 roku na podwórku więzienia przy ul. Montelupich. Kapelan został potajemnie pochowany na cmentarzu Rakowickim w Krakowie. Jego szczątki odnaleziono w październiku 2018 r. podczas prac poszukiwawczych IPN.

 

 

Roman Bączek

 

 

Urodził się 13 czerwca 1921 r. w m. Górki Wielkie. Był synem Franciszka i Zuzanny z d. Duda. Żołnierz Zgrupowania Oddziałów Leśnych VII. Okręgu Wojskowego NSZ pod dowództwem kpt. Henryka Flamego „Bartka”. Został zamordowany we wrześniu 1946 r. w Starym Grodkowie. Szczątki Romana Bączka zostały odnalezione w wyniku prac poszukiwawczych prowadzonych przez IPN wiosną 2016 r. w Starym Grodkowie.  

 

 

Antoni Byrdy ps.  „Antek”

 

Urodził się w 1925 r. w Szczyrku Był synem Jana i Marii. Łącznik, a następnie żołnierz Zgrupowania Oddziałów Leśnych VII. Okręgu Wojskowego NSZ pod dowództwem kpt. Henryka Flamego „Bartka”. Antoni Byrdy został zamordowany we wrześniu 1946 r. w Starym Grodkowie. Jego szczątki zostały odnalezione w wyniku prac poszukiwawczych prowadzonych przez IPN wiosną 2016 r.  w Starym Grodkowie.   

 

 

Jan Ficek ps. „Jamnik”

 

 

Urodził się 9 maja 1923 r. w Ciścu, s. Franciszka i Franciszki. Był żołnierzem Zgrupowania Oddziałów Leśnych VII. Okręgu Wojskowego NSZ kpt. Henryka Flamego „Bartka”. Pełnił funkcję zwykłego członka w Samodzielnym Oddziale Leśnym im. „Szarego” dowodzonym przez por. Antoniego Bieguna „Sztubaka”. Jan Ficek został zamordowany we wrześniu 1946 r. w Starym Grodkowie. Jego szczątki zostały odnalezione w wyniku prac poszukiwawczych prowadzonych przez IPN wiosną 2016 r.

 

 

Stanisław Łajczak ps. „Wtorek”

 

Urodził się w 1925 r. w Ciścu, s. Feliksa i Anieli. Żołnierz Zgrupowania Oddziałów Leśnych VII. Okręgu Wojskowego NSZ kpt. Henryka Flamego „Bartka”. Pełnił funkcję zwykłego członka w Samodzielnym Oddziale Leśnym im. „Szarego” dowodzonym przez por. Antoniego Bieguna „Sztubaka”. Stanisław Łajczak został zamordowany we wrześniu 1946 r. w Starym Grodkowi, a jego szczątki zostały odnalezione w wyniku prac poszukiwawczych prowadzonych przez IPN wiosną 2016 r.

 

 

Władysław Nowotarski ps. „Lotny”

 

Urodził się w styczniu 1925 r. w Milówce, s. Wojciecha i Marii z d. Chylińska. Żołnierz Zgrupowania Oddziałów Leśnych VII. Okręgu Wojskowego NSZ kpt. Henryka Flamego „Bartka”. Początkowo w Samodzielnym Oddziale Leśnym im. „Szarego” dowodzonym przez Antoniego Bieguna „Sztubaka”, następnie przesunięty do Plutonu Ochrony Sztabu na Baraniej Górze. Władysław Nowotarski został zamordowany we wrześniu 1946 r. pod Malerzowicami Wielkimi w majątku Scharfenberg, a jego szczątki zostały odnalezione w wyniku prac poszukiwawczych prowadzonych przez IPN.  

 

 

Franciszek Pajestka ps. „Orzech”

 

Żołnierz Zgrupowania Oddziałów Leśnych VII. Okręgu Wojskowego NSZ kpt. Henryka Flamego „Bartka”. Pełnił funkcję zwykłego członka w Samodzielnym Oddziale Leśnym im. „Szarego” dowodzonym przez por. Antoniego Bieguna „Sztubaka”. Franciszek Pajestka  został zamordowany we wrześniu 1946 r. w Starym Grodkowie. Jego szczątki zostały odnalezione w wyniku prac poszukiwawczych prowadzonych przez IPN wiosną 2016 r.

 

 

Karol Talik ps. „Ryś”

 

Urodził się 11 marca 1923 r. w Ciścu, s. Jana i Wiktorii. Żołnierz Zgrupowania Oddziałów Leśnych VII. Okręgu Wojskowego NSZ kpt. Henryka Flamego „Bartka”. Początkowo w Samodzielnym Oddziale Leśnym im. „Szarego” dowodzonym przez Antoniego Bieguna „Sztubaka”, następnie przesunięty do Plutonu Ochrony Sztabu na Baraniej Górze. Karol Talik został zamordowany we wrześniu 1946 r. pod Malerzowicami Wielkimi w majątku Scharfenberg, a jego szczątki zostały odnalezione w wyniku prac poszukiwawczych prowadzonych przez IPN. 

 

 

Franciszek Talik ps. „Tygrys”, „Miś”

 

Urodził się 1 stycznia 1925 r.  Ciścu, s. Józefa i Cecylii z d. Krup. Żołnierz Zgrupowania Oddziałów Leśnych VII. Okręgu Wojskowego NSZ kpt. Henryka Flamego „Bartka”. Samodzielnym Oddziale Leśnym im. „Szarego” dowodzonym przez Antoniego Bieguna „Sztubaka”. Franciszek Talik został zamordowany we wrześniu 1946 r. w Starym Grodkowi, a jego szczątki zostały odnalezione w wyniku prac poszukiwawczych prowadzonych przez IPN wiosną 2016 r.

 

 

Jan Wojtas ps. „Pilot”

 

Urodził się w 1922 r., s. Tomasza i Wiktorii z d. Stańco. W 1945 r. Jan Wojtas został wcielony do Wojska Polskiego, skąd we wrześniu 1945 r. zdezerterował. Ukrywał się u rodziny matki w Milówce. Zwerbowany do NSZ przez Karola Maślankę ps. „Tygrys”. Wstąpił do Samodzielnego Oddziału Leśnego im. „Szarego”  dowodzonego przez por. Antoniego Bieguna „Sztubaka” wchodzącego w skład Zgrupowania Oddziałów Leśnych VII. Okręgu Wojskowego NSZ kpt. Henryka Flamego „Bartka”. We wrześniu 1946 r., jako dowódca sekcji, wyjechał ze swoimi żołnierzami w II transporcie do Starego Grodkowa, gdzie został zamordowany. Jego szczątki zostały odnalezione w wyniku prac poszukiwawczych prowadzonych przez IPN wiosną 2016 r.

 

 

Serwis prezydent.pl używa plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie.