Wywiad z Sekretarzem Stanu w KPRP Sławomirem Rybickim ukazał się w "Gazecie Wyborczej" 21 lutego 2012 roku.
Paweł Wroński: Prezydent zadeklarował, że będzie wspierał rząd w sprawie podwyższenia wieku emerytalnego, ale na razie między partiami nie ma zgody co do kształtu reformy.
Sławomir Rybicki: Spojrzałbym na to inaczej. Na razie niemal wszystkie siły polityczne deklarują, że zmiany są konieczne. Nie ma żadnej, która powiedziałaby „nie“. To daje szansę na porozumienie. Projekt jest jeszcze w konsultacjach i ostatecznej wersji nie znamy.
Żadne z ugrupowań - poza PO - nie opowiedziało się jednak za projektem rządu, który przewiduje podwyższenie wieku dla kobiet i mężczyzn do 67 lat bez wyjątków. Koalicyjny PSL proponuje ulgi dla kobiet za urodzone dzieci. Rząd nie ma większości.
Poczekajmy do końca konsultacji i finalnej wersji projektu. To oczywiste, że przede wszystkim premier powinien liczyć na koalicjanta, więc mam nadzieję, że uda mu się przekonać go do swoich pomysłów.
A jeśli nie przekona?
Uważam, że ta sprawa jest sprawdzianem trwałości i jakości koalicji. Podwyższenie i zrównanie wieku emerytalnego jest konieczne. To nie jest reforma dla rządu - jest dla naszych dzieci i wnuków. Jeśli nie zostanie wprowadzona, to kolejne pokolenie będzie musiało pracować na rosnącą grupę emerytów. a oni z kolei nie będą mieli gwarancji godziwej emerytury.
Ale jeśli nie przekona?
Z punktu widzenia państwa ta reforma jest ważniejsza od koalicji. To rozwiązanie systemowe, z którego będzie korzystać wiele pokoleń i rządów W przyszłości. Dlatego jeśli nie uda się uzyskać poparcia w koalicji, premier - jak sądzę - będzie szukał innej większości, która poprze ten projekt. Premier mówił o tym wielokrotnie publicznie.
Oczywiście zmianom w systemie emerytalnym powinny towarzyszyć działania aktywizujące zawodowo osoby starsze i to, na co zwraca uwagę PSL - czyli ułatwienia dla kobiet wychowujących dzieci. Musi być jednak jakiś początek, czyli podniesienie wieku emerytalnego.
Jaką swoją rolę w tej dyskusji widzi prezydent?
Otrzymałem zadanie od prezydenta, aby na poziomie projektu rządowego i prac parlamentarnych monitorować pracę nad konkretnymi rozstrzygnięciami, tak aby uniknąć ryzyka, że powstaną przepisy niezgodne z konstytucją. Prezydent zadeklarował premierowi wsparcie, więc zależy mu, aby uchwalone przepisy mogły być bez żadnych problemów wprowadzone w życie.
Dopiero rozpoczęły się konsultacje społeczne i dobrze, że w tym przypadku mają tak duży zasięg. Do Sejmu powinien trafić projekt uzgodniony, możliwie najlepszy.
Czy prezydent jest zwolennikiem referendum w tej sprawie, co np. proponuje „Solidarność“?
Prezydent zadeklarował, że wspiera rząd w realizacji reformy systemu emerytalnego. Pytanie, jakie proponuje „S“,przesądza odpowiedź na „nie“. To pomysł „S“na zablokowanie tej reformy. Poczekajmy na decyzję parlamentu, to on decyduje o tym, czy odbędzie się referendum.
W kampanii PO nic nie mówiła o podniesieniu wieku emerytalnego.
To prawda. Ale nie mówiły tego też inne ugrupowania, choć ich politycy przyznają, że takie zmiany są konieczne. PO wyraźnie mówiła w kampanii o konieczności przeprowadzenia reform. Reforma emerytalna jest ważnym elementem tego planu.
Rząd ma słabą passę, jego notowania spadają. Czy to nie utrudni przeprowadzenia zmian?
Nie umacnia to pozycji rządu, ale pamiętajmy, że do końca kadencji zostały ponad trzy lata. Jestem przekonany, że dzięki dobremu rządzeniu można będzie te straty odrobić. Z uznaniem obserwuję determinację premiera, który w sprawie reformy emerytalnej nie zmienia stanowiska pod wpływem sondaży.