Niedziela, 18 czerwca 2017

Andrzej Duda: Polski rząd nie jest formacją, z której UE oraz liberalno-lewicowe partie w Europie są zadowoleni

 – Zarówno PiS, jak i ja, głosimy jasne poglądy prawicowe, mówimy o wartościach i o tym skąd one się wzięły. Wracamy do wartości chrześcijańskich, na których wyrósł cały Stary Kontynent i chcemy do nich wracać, a nie się ich wyrzekać – mówił prezydent Andrzej Duda na antenie Telewizji Republika. Rozmowa z Tomaszem Sakiewiczem i Katarzyną Gójską-Hejke odbyła się przy okazji 12. zjazdu Klubów Gazety Polskiej.

 

– Przez całą historię III RP, przez te 27 lat, cały czas się mówiło, jak bardzo potrzebna jest w społeczeństwie obywatelskość. To jest z całą pewnością przejaw tegoż społeczeństwa obywatelskiego – mówił Andrzej Duda. Prezydent dodał, że "Kluby Gazety Polskiej to najpewniejszy i najprężniejszy przejaw obywatelskości oddolnej.
 
– Kilkadziesiąt tysięcy osób, nie tylko w Polsce ale również za granicą faktycznie angażują się w rozwój społeczeństwa polskiego i jego integrację. To ruch ludzi przejętych sprawami ojczyzny i martwiących się o sytuację polityczną w kraju – przyznał.
 
Prezydent podkreślił, że osobiście spotkał się z kilkoma klubami i potwierdził prężne działanie społeczności. – To rzeczywiście działa. Ci ludzie są autentycznie przejęci sprawami polskimi, historią, dziedzictwem narodowym i cieszy mnie, że tak właśnie się dzieje – podkreślił.
 
– Jeśli były premier polskiego rządu a dziś przewodniczący Rady Europejskiej, o słowach na temat państwa, które powinno być silne by chronić swoich obywateli, wypowiada się negatywnie, to jakiego państwa Donald Tusk chce? Takiego, które nie będzie istniało? Państwo polskie nie istniało podczas II wojny światowej i wydarzyło się wiele złych rzeczy, jak choćby zagłada społeczeństwa żydowskiego – zaznaczał prezydent.
 
Jak dodał, aktualnie istnieją różne próby uderzenia w polskich polityków. Prezydent zaznaczył, że on sam takich prób doświadczał i doświadcza nadal. – Te próby są i będą cały czas ale wszyscy tego się spodziewali. Polski rząd nie jest formacją, z której przedstawiciele Unii Europejskiej czy innych, liberalno-lewicowych partii w całej Europie są zadowoleni. Zarówno PiS, jak i ja, głosimy jasne poglądy prawicowe, mówimy o wartościach i o tym skąd one się wzięły. Wracamy do wartości chrześcijańskich, na których wyrósł cały Stary Kontynent i chcemy do nich wracać a nie się ich wyrzekać. Mamy również swoje wartości, których musimy bronić. Ważne jest, że kapitał ma narodowość, którą musi bronić i to wszystko tworzy konkurencję dla Europy. 
 

Pytany o wydarzenia towarzyszące upamiętnieniom ofiar katastrofy Andrzej Duda powiedział: - Te wszystkie działania mają jeden cel - mają za cel wprowadzać Polskę w takie wibracje; chodzi o to, żeby podłoga drżała cały czas, żeby ludzie czuli się niepewnie, żeby mieli takie wrażenie bez przerwy, że pod tymi rządami sytuacja cały czas jest niepewna, niebezpieczna.Ocenił, że to "świadomy sposób uprawiania propagandy" widoczny "w większości liberalnych mediów".

 

- Mnie to osobiście bardzo boli ze względu na to, że mam szczególną relację z samą kwestią tragedii smoleńskiej, bo nie tylko zginął tam prezydent, u którego boku pracowałem, jego małżonka, pani Maria, ale zginęli też moi przyjaciele, moi koledzy - mówił.

 

- Tego co dzieje się u nas w kraju, tego, jak zachowują się niektórzy ludzie, ja po prostu nie jestem w stanie zaakceptować - powiedział pytany o kontrdemonstracje towarzyszące smoleńskim miesięcznicom. - Ci ludzie ośmielają się przeszkadzać w tej pamięci, w tej modlitwie za zmarłych, a jednocześnie nie przeszkadza im to, że Bolesław Bierut ma mauzoleum na cmentarzu na Powązkach, bo jakoś tam ich nie widziałem, żeby protestowali, żądali usunięcia - dodał. Zastrzegł, że - niezależnie od politycznej oceny Bieruta - jego bliscy mają prawo pielęgnować pamięć o nim. - Na pewno nie przeszkadzałbym rodzinie Bolesława Bieruta w tym, żeby się pochylała nad jego grobem - zapewnił.

 

- Uważam to za jakąś wielką prowokację, próbę zrobienia jakiejś wielkiej awantury politycznej. Nie wiem, czy celem jest wywołanie zamieszek, czy celem jest to, żeby krew się polała, ale nie mogę tego wykluczyć, patrząc na te zachowania - powiedział. - Nie wykluczam, że chodzi o sprowokowanie zamieszek - dodał. Podkreślił, że policja działa profesjonalnie i w sposób "niebywale wyważony", dzięki czemu nie dochodzi do starć między manifestantami.

 

(PAP/Telewizja Republika)

 
 

 

Serwis prezydent.pl używa plików cookies. Brak zmiany ustawień przeglądarki oznacza zgodę na ich użycie.